wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Ktoś tu chyba mija się z prawdą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2005, 22:08
Autor: Zofia Sawecka

Zamość: Remontujemy place zabaw na bieżąco – zapewnia wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej im. Jana Zamoyskiego. – Nasze dzieci nie mają się na czym bawić – odpowiadają mieszkańcy

Zdezelowane piaskownice, metalowe stelaże zamiast huśtawek albo stare, spróchniałe deski zamiast siedzisk. Nie brakuje tylko piachu w piaskownicach i chwastów – taki obraz przedstawiają place zabaw, z których mają korzystać najmłodsi mieszkańcy SM im. Zamoyskiego.
– Plac zabaw przy naszym bloku nie był remontowany od lat. Deski na huśtawkach spróchniały. Na czymś takim strach sadzać dziecko, bo może sobie zrobić krzywdę – opowiedziała nam mieszkanka bloku nr 17 przy ul. Bohaterów Monte Cassino w Zamościu. – Nasza spółdzielnia w ogóle nie dba o place zabaw dla dzieci – komentują sytuację inni mieszkańcy.
Sprawdziliśmy to wczoraj. Na żadnym placu zabaw nie spotkaliśmy dzieci, bo żaden nie nadawał się do użytku. Pomiędzy blokiem nr 4 przy ul. Bohaterów Monte Cassino a ul. Infułacką jest huśtawka w piaskownicy, ale tak skrzypi, że nikt nie jest w stanie tego znieść. Zjeżdżalnia straszy pękniętą blachą. W pobliżu, przy bloku nr 17, są dwie huśtawki. Na tej tradycyjnej faktycznie strach usiąść. Są tam tylko resztki starej, spróchniałej deski, z której wystaje wielki gwóźdź. „Koziołek” obok ma z jednej strony kawałek próchna do siedzenia, z drugiej zaś gołą, metalową konstrukcję. Chwasty go zarastają. – Nasze dzieci nie mają się gdzie pobawić – mówi zdenerwowana Monika B., matka dwójki maluchów. Chciałaby wiedzieć, dlaczego tak się dzieje.
– Nie są to place o jakich byśmy marzyli. Są tam jednak piaskownice i podstawowe elementy do zabawy – zapewnia Anna Chróścielewska, wiceprezes SM im. Zamoyskiego. Oglądamy więc kolejne place. W pomarańczowej części osiedla Zamoyskiego jest tylko zdezelowana piaskownica. Na osiedlu niebieskim podobnie, plus stelaż po huśtawce. Identyczny obraz widać na zielonym. – Remontujemy place zabaw na wiosnę. Jest zwożony piasek, a co potrzeba, uzupełniamy na bieżąco, na wszystkich placach – gwarantuje prezes Chróścielewska, ale nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o to, co konkretnie i na którym placu zabaw zostało w tym roku zrobione. Poza tym, zdaniem pani wiceprezes, pilniejsze są remonty budynków czy schodów. Poza tym nie ma nadmiaru pieniędzy. W zeszłym roku na place zabaw poszło 10 tys. zł, z czego 6 tys. kosztowała wymiana piasku. – Żeby te place jako tako wyglądały, należałoby przeznaczyć na sam ich remont ok. 50 tys. zł – dowodzi Chróścielewska.
To ciekawe, bo w SM im. Łukasińskiego na ten sam cel wydano identyczną kwotę, ale miejsca zabaw dla dzieci wyglądają zupełnie inaczej. – Połowa poszła na piasek, reszta na konserwację i remonty urządzeń – informuje Barbara Prus, księgowa z SM Łukasińskiego. – Nasze place są zadbane, bo konserwację robi się co roku, na bieżąco. Farby są dobrej jakości, nie trzeba wszystkiego malować każdej wiosny. A jak coś wymaga odświeżenia, biorą się za to gospodarze osiedli. Spółdzielnia nie ponosi dodatkowych kosztów. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!