niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kupcy grożą głodówką

Dodano: 14 stycznia 2008, 17:06

Kupcom z Hali Targowej Nadszaniec puściły nerwy. Zapowiedzieli demonstracje, blokady ulic, a w ostateczności głodówkę i okupację Ratusza.

Żądają realizacji obietnic złożonych im przez zamojskich urzędników.

- Wielokrotnie byliśmy zapewniani przez prezydenta i jego urzędników, że nie stracimy miejsc pracy, a remont będzie prowadzony etapami - złości się Wiesław Łopuszyński, kupiec z "Nadszańca”. - I co? Idziemy na bruk! To Skandal!
- Urzędnicy ignorują nasze błagania, żale i groźby - wtórują mu Stanisław Romaszko i Andrzej Szpatuśko. - Dlatego teraz będziemy protestować, głodować i okupować Ratusz.

Kupcy do połowy lutego muszą się wynieść z Hali Targowej. Powód? Miasto dostanie pieniądze z Funduszu Norweskiego m.in. na remont bastionu VII w którym mieści się "Nadszaniec”. Teraz hala musi zostać zamknięta na wiele miesięcy. Kupcy się na to nie godzą. Napisali protest do przewodniczącego Rady Miejskiej, w którym przypominają, że handlują na mocy ważnych umów zawartych z ratuszem. Swoje żale wykrzyczeli też na sesji RM.

Kilka dni temu obok Nadszańca ruszyły roboty budowlane. Handlowcy przecierają oczy ze zdumienia. - Oni chyba budują nową halę targową - dziwi się Stanisław Romaszko. - To dla nas szok! Miasto obiecywało nam, że będziemy mogli się do nowego budynku przenieść... Ale dlaczego nic o tej inwestycji nie wiemy?
O tajemniczą budowę obok Hali Targowej Nadszaniec zapytaliśmy Karola Garbulę, rzecznika prezydenta Zamościa?

- Obok Bastionu VII (Nadszańca-red.) powstaje tzw. kurtyna - tłumaczy Garbula. - Znajdzie się tam około 30 boksów handlowych. Na nowe powierzchnie handlowe będzie ogłoszony przetarg.

Po co więc były negocjacje z kupcami w sprawie kupna działek? I dlaczego o kurtynie nie powiedziano handlowcom?
- Pomysł budowy własnej hali targowej zgłosili sami kupcy - tłumaczy Garbula. - Zwrócili się do magistratu o wskazanie działek. Wyznaczyliśmy kilka lokalizacji m.in. na ul. Lwowskiej. Początkowo byli nią zainteresowani, ale później zrezygnowali. Na
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!