sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Łapówki? Nic nie szkodzi

Dodano: 21 grudnia 2004, 21:24

Skazani za przyjmowanie łapówek ordynator i zastępca ordynatora szpitala „miejskiego” w Zamościu zostali zatrudnieni na tych samych stanowiskach w jednostce, która od stycznia zastąpi likwidowaną.

Wyrok na ordynatora oddziału pulmonologii Józefa S. i jego zastępcę Krzysztofa S. nie jest prawomocny. Jutro przed Sądem Okręgowym w Zamościu odbędzie się rozprawa odwoławcza.
– Jeżeli sąd utrzyma postanowienie Sądu Rejonowego, to wyrok stanie się prawomocny w chwili jego ogłoszenia – mówi Jerzy Rusin, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Zamościu.
Obok grzywien w wysokości 3,5 tys. zł i 10-miesięcznych kar więzienia w zawieszeniu na trzy lata sąd skazał obu ordynatorów na trzyletni zakaz zajmowania stanowisk ordynatorów w publicznej służbie zdrowia. Mimo to dyrektor likwidowanego szpitala Tomasz Anasiewicz nie zwolnił skazanych. Tłumaczył, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku sądu, nie ma do tego podstaw.
Teraz o naborze do nowego Zamojskiego Szpitala Niepublicznego, który zacznie działać od stycznia na bazie starego, decydował Krzysztof Tuczapski. Mimo że wiedział o całej sprawie, postanowił podpisać angaże z obydwoma lekarzami. Dlaczego?
– Podstawowa zasada prawa mówi, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku, człowiek jest niewinny – tłumaczy prezes Tuczapski. – Teraz każdego można oskarżyć o wszystko. Po rozmowach z oboma panami doszedłem do wniosku, że mogą okazać się niewinni. Jeżeli okaże się, że jest inaczej i dostanę prawomocny skazujący wyrok sądowy, ordynatorzy zostaną natychmiast zwolnieni.
Śledztwo i postępowanie sądowe w sprawie przyjmowania łapówek przez Józefa S. i Krzysztofa S. zostało
wszczęte po doniesieniu rodziny Franciszka R., który zmarł na oddziale pulmonologii na początku tego roku. Pierwsza łapówka w wysokości 400 zł miała być wręczona ordynatorowi, kiedy chciał wypisać Franciszka R. do domu. Rodzina zmarłego zapłaciła za pozostawienie go w szpitalu, ponieważ nie był on w stanie ustać o własnych siłach.
Kilka tygodni później wręczono kolejną łapówkę w wysokości 200 zł. Pieniądze miał przyjąć zastępca ordynatora za skierowanie Franciszka R. na specjalistyczne badania, gdyż ten uskarżał się na dolegliwości gastryczne. Następnego dnia po wykonaniu tych badań pacjent zmarł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!