piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Lekarz do pacjenta: wchodzić, powiesić płaszcz i zachowywać się kulturalnie!

Dodano: 17 grudnia 2008, 20:47
Autor: Bogdan Nowak

Wchodzić, powiesić płaszcz, wyciągnąć ręce z kieszeni i zachowywać się kulturalnie - tak radiolog z biłgorajskiego szpitala próbował nauczyć zasad savoir- vivre`u pacjenta. Tymczasem sam spóźnił się ponad godzinę i nikogo nie przeprosił.

- Zarejestrowałem się na badanie na wtorek na godz. 12 - tłumaczy nasz Czytelnik*, pracownik jednej z biłgorajskich uczelni. - Pielęgniarka oznajmiła, że pan doktor nieco się spóźni. Doradziła "odczekanie chwilki”.

I mężczyzna czekał. Choć łatwo nie było. Ani jemu, ani innym pacjentom umówionym tego dnia do Leszka Adamczyka, specjalisty radiologii. - Skopia żołądka przeprowadzana jest na czczo - tłumaczy nasz Czytelnik. - Jedna z siedzących w kolejce starszych kobiet poczuła się nawet słabo.

Czas mijał, a lekarza nie było. Okazało się, że jedzie z Zamościa. Gdy się pojawił, była 13.10. - Przeszedł obojętnie obok pacjentów i udał się do recepcji - opowiada mężczyzna. - Gdy w końcu wyszedł, zwrócił się do mnie: "wchodzić, powiesić płaszcz, wyciągnąć ręce z kieszeni i zachowywać się kulturalnie”. I dorzucił. "Jakiś pan taki… impertynencki!”.

Właśnie to najbardziej rozzłościło naszego Czytelnika. Odpalił więc lekarzowi, że on przecież również trzyma ręce w kieszeniach. Wtedy usłyszał, że medykowi wolno, bo szuka… pieczątki. - I oświadczył mi, że jestem za młody, żeby zwracać mu uwagę - wścieka się 30-letni biłgorajanin. - A mówił to wszystko ze złością, przybliżając swoją twarz na kilka centymetrów do mojej.

Pacjent poszedł na skargę do dyrektora szpitala. - Bo takie praktyki trzeba ukrócić - tłumaczy.

Dyrektor Andrzej Jarzębowski zapewnia, że sprawa zostanie wyjaśniona. - Pacjent powinien jednak złożyć do mnie skargę pisemną. Wtedy powołamy komisję dyscyplinarną, która zajście zbada. Niewykluczone, że ta sprawa może trafić do sądu pracy.

A radiolog nie ma sobie nic do zarzucenia. - Jestem zapracowany, bo lekarzy mojej specjalności jest mało - tłumaczy Leszek Adamczyk. - Dojeżdżam do Biłgoraja i czasami mam poślizgi czasowe. To są sytuacje losowe. I pacjenci je rozumieją. Nikogo nie lekceważę. Ale ten pan był nonszalancki. Rozmawiał ze mną, trzymając obie ręce w kieszeniach… To było niekulturalne.

* Imię i nazwisko do wiadomości redakcji
Czytaj więcej o:
rybek
Hubi B-aj
hito
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rybek
rybek (19 grudnia 2008 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jako komentarz: "Się pocałować w du..pę" taki krótki cytacik z 'Pora umierać" podczas wyzyty u lekarza.
Rozwiń
Hubi B-aj
Hubi B-aj (19 grudnia 2008 o 08:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wow to Gregory House dojeżdża z Zamościa ?
Rozwiń
hito
hito (18 grudnia 2008 o 19:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ot doktór. Całe życie wszyscy się kłaniają potulnie w pas, a tu jeden wsadził łapy w kieszenie i się coś pyta. Prześwietlać takiego to strata czasu.
Rozwiń
Lard
Lard (18 grudnia 2008 o 17:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Świetnie to ujęłaś Goś! Pozdrawiam!
Rozwiń
gocha
gocha (18 grudnia 2008 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak to jest jak komuna w ramch awansu społecznego umożliwiła niektórym wejście na "salony"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!