wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Lekarze ze szpitala w Biłgoraju dali ogłoszenie

  Edytuj ten wpis

O swoich problemach działający w związkach zawodowych lekarze postanowili poinformować pacjentów w formie reklamy wykupionej w naszej gazecie. Dyrekcja szpitala oraz władze samorządowcy nie kryją oburzenia.

"W atmosferze totalnego chaosu dochodzi do wypalenia zawodowego lekarzy. Dwóch lekarzy specjalistów złożyło wypowiedzenia umowy o pracę obecnemu pracodawcy” – czytamy w oświadczeniu "Prawo i Cynizm” Zarządu Regionu Ziemi Lubelskiej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jego sygnatariusze biorą w obronę dyscyplinarnie zwolnionych z biłgorajskiego szpitala kolegów, zwracają uwagę na to, że lekarze kontraktowi od czerwca nie otrzymują wynagrodzenia. Ich niepokój budzi zamknięcie Poradni Chorób Płuc i Gruźlicy, brak specjalistów do wykonywania bieżącej diagnostyki kardiologicznej oraz podstawowych odczynników do podstawowych badań laboratoryjnych.

Bardzo ograniczona jest diagnostyka radiologiczna, zaś sprawnie funkcjonujące w czasie pracy i na czas dyżurów zespoły lekarzy na różnych oddziałach zostały rozbite. Związkowcy twierdzą, że miejsce zwolnionych specjalistów, na dyżurach medycznych zajęli lekarze bez specjalizacji. Zwracają uwagę na beztroskę pracodawcy.

"Wszystko to razem stwarza sytuację zagrożenia zdrowia czy życia chorych ludzi i nijak ma się do ustawowego zabezpieczenia nieprzerywalnego udzielania świadczeń zdrowotnych bez istotnego ograniczenia ich dostępności, warunków ich udzielania i jakości” – napisali w płatnym ogłoszeniu, które w piątek ukazało się w "Dzienniku Wschodnim”.

Z Antonim Rybką, lekarzem pracującym w tarnogrodzkim szpitalu, który w imieniu zarządu RZL OZZL podpisał się pod oświadczeniem, nie udało się nam dzisiaj skontaktować.

Marian Tokarski, etatowy członek Zarządu Powiatu Biłgorajskiego, który jest organem prowadzącym szpital, nie kryje oburzenia.

– Bo to niepoważne działanie – powiedział nam wczoraj Tokarski. – Sytuacja ekonomiczna szpitala w końcu zaczęła się poprawiać, ale komuś zależy, żeby psuć atmosferę wokół tej placówki.

Szpital zatrudnia blisko 600 pracowników, jego zadłużenie przekracza 52 mln złotych. – Gdy zablokowano nam wszystkie konta nie było innej możliwości, tylko trzeba było zdecydować się na dzierżawę i to właśnie niektórym się teraz nie podoba – wnioskuje Marian Tokarski. – Zadłużenie w końcu zostało zahamowane i jest szansa na to, by szpital coraz lepiej funkcjonował.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!