sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Lubaczów: Myśliwy spod Biłgoraja zginął na polowaniu

Dodano: 16 listopada 2009, 14:15
Autor: (LEW)

Sam się postrzelił, czy może któryś z kolegów przypadkowo wypalił do niego z dubeltówki? Policja i prokuratura badają okoliczności śmierci 40-letniego myśliwego z Koła Łowieckiego "Słonka” w Zwierzyńcu na polowaniu pod Lubaczowem na Podkarpaciu. Na wtorek zarządzono sekcję zwłok.

Tomasz P. został odnaleziony w niedzielę po południu po zakończonym zbiorowym polowaniu na terenie lasów pod miejscowością Zabiała w gminie Oleszyce. – Miał ranę postrzałową – informuje Krzysztof Farion z lubaczowskiej policji. – Obok ciała odnaleziono broń myśliwego.

Zabezpieczono również broń pozostałych myśliwych, a także truchło lisa ustrzelonego najprawdopodobniej przez Tomasza P. – Do późnej nocy przesłuchiwano świadków i wykonywano inne czynności operacyjno-dochodzeniowe, m.in. przebadano uczestników polowania na zawartość alkoholu – dodaje Farion.

Wszyscy byli trzeźwi.

Jak się nam udało ustalić, pochodzący z Łukowej w powiecie biłgorajskim myśliwy wybrał się w niedzielę rano z bratem na polowanie zorganizowane przez kolegów z Koła Łowieckiego "Jeleń” w Oleszycach. Wzięło w nim udział ponad 20 myśliwych podzielonych na dwie grupy.

– Prawdopodobnie w ostatnim pędzeniu ustrzelił lisa i chciał go "dostrzelić”, czyli dobić – powiedział nam Henryk Studnicki, zamojski łowczy okręgowy.

Mężczyzna miał przy sobie kniejówkę. To broń myśliwska posiadająca dwie lufy: gładką i gwintowaną. Pozwala na polowanie na ptactwo i grubą zwierzynę podczas jednego polowania. – Nasz myśliwy mógł się potknąć i pociągnąć na spust – przypuszcza Studnicki.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 40-latka. – Kluczowymi dla ustalenia okoliczności śmierci uczestnika polowania będą sekcja zwłok oraz wyniki ekspertyz kryminalistycznych, które udzielą odpowiedzi na zasadnicze pytanie: z czyjej broni padł strzał, który uśmiercił myśliwego i znajdującego się nieopodal zwłok lisa – powiedziała nam Marta Pędkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Tomasz P. był doświadczonym myśliwym z 18-letnim stażem. Zostawił żonę i czworo dzieci.


Czytaj więcej o:
gość_
~gość~
...
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość_
gość_ (20 listopada 2009 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mam takie pytanie. czy kazdy z was wie jak to jest stracić ojca?? na pewno nie bo piszecie takie głupoty że głowa mała. Jestem dobrą znajomą dzieci tego zastrzelonego pana i gdybyście byli dzisiaj na pogrzebie zobaczylibyście zapłakane twarze całej jego rodziny i przyjaciół.jak dla mnie to on mógł robić co chciał i kiedy tylko chciał. Macie też trochę racji że zabijanie zwierząt też nie jest dobre ale to przecież było jego hobby i nie mozemy mu tego zabronić. Pan Tomek był na prawdę dobrym człowiekiem zawsze uśmiechniętym i dobrze nastawionym do innych ludzi i na pewno nie był pijany!! jego najmłodszy syn chodzi do podstawówki większość czasu przebywał z ojcem zawsze wszystko robili razem więc teraz po jego śmierci ten chłopak zostanie praktycznie sam i na prawde nie wiem jak on sie teraz czuje ale na pogrzebie chyba najwięcej płakał a matka to musiała go trzymac bo nie mógł sam iść. Naprawdę powinniście się zastanowić co tutaj piszecie i o kim piszecie bo to co się stało to było wielką tragedią dla wszystkich!!
Rozwiń
~gość~
~gość~ (19 listopada 2009 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... napisał:
obchodzą was tylko zwierzęta! nikt nie wspomniał o tym człowieku, o jego rodzinie, znajomych. o tym że zostawił czwórkę dzieci. pomyślcie o tym co oni czują gdy czytają takie rzeczy jak wy wypisujecie. na pewno nie jest im z tym lekko a wy jeszcze pogarszacie sprawę rozczulając się nad zwierzętami nie zastanawiając się nad ich uczuciami.


A zastanowiłeś się co czuje taki myśliwy zabijając ciężarną łanię tuż przed wycieleniem, mordując na raz 2 zwierzaki?
Wypadki zdarzają się wszędzie i nie widzę potrzeby większego użalania się nad myśliwym, który postrzelił sobie głowę prawdopodobnie z głupoty (dobijanie zwierzęcia kolbą) niż nad ofiarami wypadków samochodowych. Szkoda mu było kuli na dobicie tego lisa?? Amunicja chyba nie jest taka droga??
współczuję rodzinie, zwłaszcza dzieciom, ale nie będę się użalał nad myśliwym.
Rozwiń
...
... (18 listopada 2009 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obchodzą was tylko zwierzęta! nikt nie wspomniał o tym człowieku, o jego rodzinie, znajomych. o tym że zostawił czwórkę dzieci. pomyślcie o tym co oni czują gdy czytają takie rzeczy jak wy wypisujecie. na pewno nie jest im z tym lekko a wy jeszcze pogarszacie sprawę rozczulając się nad zwierzętami nie zastanawiając się nad ich uczuciami.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (17 listopada 2009 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśliwi to ciężcy hipokryci - bredzą ciągle o etyce łowieckiej i odstrzałach redukcyjnych, ale żaden przecież nie będzie strzelał do jakiegoś "pokurcza"wybrakowanego tylko wszyscy walą do najlepszych osobników, żeby mieć sie czym pochwalić przed kumplami - taka prawda
Dlatego mamy to co mamy - lisów pełno bo się nie opłaca polować na nie i w związku z tym zajęcy BRAK, i tak dalej. Populacja coraz słabsza i lepsza nie będzie jak tak dalej będzie sie dziać. Wkrótce będzie trzeba nawet sarny reintrodukować bo zabraknie "ruchomych celów".
niech ktoś oszacuje ile zwierzyny byłoby w Polsce gdyby chociaż na rok zawiesić wykonywanie wyroków przez myśliwych na zwierzynie łownej!!!
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2009 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do tego typka "llubellak@op.pl"

nie byles, nie widziales, nie wiesz, a piszesz glupoty! Ciekawe jak bys cos zakombinowal jak kilkanascie osob, jeden przez drugiego patrzy sobie na rece i na wynik alkomatu. Piszesz o rzeczach, o ktorych nie masz zielonego pojecia! Kombinowac i opierac sie na ukladach to chyba ty tylko potrafisz w zyciu. KAZDY SADZI WEDLUG SIEBIE!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!