środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Małpy skaczą niedościgle - jak mają na czym

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2006, 20:58

W ich jadłospisie dominują warzywa i owoce, a także nasiona, jaja, dżem i miód. Węża nie tkną. Wyjątkiem jest wąż strażacki.

- Poszukujemy zużytych węży strażackich dla małp - apeluje Grzegorz Garbuz, dyrektor Ogrodu Zoologicznego im. Stefana Milera. Na węże czeka w pierwszej kolejności para gibbonów białorękich. To najmniejsi przedstawiciele małp człekokształtnych. Mieszkają w tropikalnej dżungli, m.in. w Indiach, Tajlandii i na Sumatrze. Nazywane są leśnymi akrobatami,
bo mogą skakać na odległość nawet 15 metrów. Żyją w małych grupach, złożonych z samca, samicy i 2-4 młodych. Słyną z głośnego
pohukiwania.
W zeszłym roku 5-letni Nias i 11-letnia Beza dorobili się w ogrodzie przy ul. Szczebrzeskiej 7-arowego wybiegu. Postawiono wysokie słupy, zawieszono drabinki i liny, na których huśtają się gibbony. - Warunki są podobne do tych, w jakich żyją na wolności - mówi dyrektor zamojskiego ogrodu.
Małpy są ulubieńcami dzieci. Harcują i dokazują, popisując się małpimi sztuczkami. - Ale liny, które imitują lianę, już się zużyły, dlatego przydałoby się je wymienić - wskazuje Garbuz. - Najlepsza byłaby lina okrętowa, ale dobrze sprawdzają się też mocne i długie węże strażackie, z których można zrobić np. mosty wiszące. Potrzeba nam 150-200 metrów węży.
Strażacy z Zamościa deklarują: - Mamy 3-4 kawałki zużytych węży
i w każdej chwili możemy je podrzucić do ogrodu zoologicznego - zapewnia brygadier Andrzej Silezin, zastępca komendanta miejskiego.
Druhowie zapewniają, że będą sukcesywnie przekazywać niepotrzebne węże. - Mogą być w kawałkach, my je posztukujemy - dodaje dyr. Garbuz. - Jeżeli dostaniemy większą ilość, na pewno się nie zmarnują.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!