czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Całować się nikt Wam nie zabrania, ale dalej się nie posuwajcie, bo przyjdą strażnicy miejscy i narobią Wam obciachu. Jesteście w ukrytej kamerze.

– Całowania i niewinnych pieszczot nikt nikomu nie zabrania, ale jak chłopak zaczyna dziewczynie rozpinać biustonosz, reagujemy – opowiada Wiesław Gramatyka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu.
Trzy kamery są na Starym Mieście od grudnia. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, sektor po sektorze, rejestrują obraz z Rynku Wielkiego i przyległych uliczek. Funkcjonariusze niejedno już widzieli. – Niektórzy nie widzą, że są w ukrytej kamerze, dlatego zachowują się odważnie, a niekiedy wręcz obscenicznie.
Mowa nie tylko o zakochanych parach, którym piekli się do współżycia. Ostatnio na jednej z ławek przysiadła niewiasta, rozkładając na boki zmęczone nogi. Oko kamery wychwyciło, że nie ma majtek. – Niektórzy przechodnie byli zniesmaczeni – tłumaczy Gramatyka.
Z tego, co się nam udało ustalić, nie było czym się gorszyć, bo kobieta była jeszcze całkiem całkiem. Tyle, że pijana. Dlatego najprawdopodobniej zapomniała bielizny. Funkcjonariusze kazali jej wrócić do domu i się ubrać.
Podpitym balowiczom szkoda czasami złotówki na toaletę. Ostatnio spodobała im się stojąca na środku Rynku Wielkiego piramida, czyli praca prezentowana na słynnej wystawie „Miasto idealne – miasta niewidzialne”. Olewają ją równo. – Za zaspokajanie potrzeb fizjologicznych w miejscu publicznym ukaraliśmy mandatami kilka osób – opowiada Gramatyka.
Gdyby nie kamery, z piramidy zostałaby kupa popiołu. Wykonana z desek jodłowych budowla zajęła się od reflektora. Ogień udało się na szczęście w porę opanować.
Na pomysł szybkiego zarobku wpadło kilku młodzieńców. Do realizacji celu użyli psa. I to nie byle jakiego, bo pitbula. Stawali z nim w wąskim przesmyku na rozkopanej starówce i od przechodniów żądali za przejście na druga stronę myta. Widząc wielkie psisko, mało kto odmawiał zapłacenia kilku złotych. Wpadli, bo proceder zarejestrowały to kamery.
Niedawno strażnicy czym prędzej ruszyli z pomocą nieszczęśnikowi, okładanemu po głowie przez żonę. – Powiedział, że wszystko jest w porządku, dlatego uznaliśmy, że jest to ich prywatna sprawa – rozkłada ręce komendant.
Co jeszcze wychwytują kamery? Nie brakuje szemranych transakcji, bójek, wyłudzeń oraz spożywania alkoholu w miejscach publicznych.
Podobnie jest w innych miastach Lubelszczyzny. – W naszej pracy kamery są narzędziem pomocniczym – mówi mł. insp. Mirosław Sobczuk, komendant chełmskiej policji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!