niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Martwy orzeł przedni rozwieszony na drzewie. "To skrajnie nieliczny gatunek w Polsce"

Dodano: 8 kwietnia 2016, 16:35

Martwego orła przedniego znaleziono w czwartek zawieszonego na drzewie przy drodze w okolicach Turobina (pow. biłgorajski). Przyrodnicy nie przesądzają jeszcze o przyczynie śmierci tego skrajnie rzadkiego gatunku ptaka. Ale zastanawiają się dlaczego w ogóle ktoś zawiesił go w tak makabryczny sposób.

– Jechałem z Turobina do domu i zobaczyłem go powieszonego za szyję i skrzydła. Zdjąłem z drzewa, żeby nie był tak na widoku i żeby nikt go stamtąd nie zabrał – relacjonuje Robert Wereski, który o sprawie poinformował osoby prowadzące ornitologiczny profil „Birding Poland” na Facebooku. Stamtąd informacja dotarła do leśników.

– Kiedy straż leśna z policją udała się we wskazane miejsce już go nie było, gdyż został wcześniej przewieziony do Roztoczańskiego Parku Narodowego – mówi Piotr Piłat, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Krasnystaw.

– To orzeł przedni. Bardzo rzadki gatunek – mówi Przemysław Stachyra z Roztoczańskiego Parku Narodowego. – Na razie za wcześnie, żeby mówić o przyczynie śmierci – dodaje.

Ptaka mógł ktoś otruć, gdyż jak mówi pracownik RPN, często zdarza się, że ludzie wykładają mięso nafaszerowane trucizną na lisy. Lisy się zatruwają, a potem także drapieżniki. Ptak mógł też zostać np. potrącony przez samochód i ktoś go znalazł już martwego. – Ale niezależnie od przyczyn śmierci, nikt raczej nie robi takich cyrków, żeby zawieszać ptaka na drzewie – uważa Przemysław Stachyra.

Martwy ptak został zamrożony, a w przyszłym tygodniu zostanie zabrany i przebadany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

– Na podstawie doniesień medialnych prowadzimy postępowanie sprawdzające, które ma wyjaśnić jak orzeł się tam znalazł i jakie mogły być przyczyny jego śmierci – mówi asp. Milena Wardach, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.

Orzeł przedni, który zginął w okolicach Turobina miał zaledwie około roku. Został zaobrączkowany 29 czerwca ub. roku w Estonii, w Parku Narodowym Soomaa.

Dla Dziennika

Tomasz Tańczuk i Michał Zawadzki, Birding Poland (facebook.com/BirdingPoland)

Po wielu staraniach udało się z wielkim trudem odbudować populację orła przedniego w Estonii. Każdy osobnik jest na wagę złota. Na początku XX wieku populacja liczyła niespełna kilka par, było to efektem właśnie celowego zabijania ptaków przez ludzi. Populacja powoli zaczęła się odbudowywać. W 2015 roku była szacowana na 65 par w Estonii. W Polsce populacja od 2007 roku liczy ok. 30 par i nie ulega istotnym wzrostom.

W Polsce gatunek ten jest skrajnie nielicznym gatunkiem lęgowym. Większość populacji zamieszkuje Karpaty. Do połowy XIX wieku gniazdował praktycznie w całym kraju, ale poza Karpatami został wytępiony przez człowieka. Gnieździ się w trudno dostępnych miejscach, z dala od człowieka. W Polsce gatunek jest objęty ochroną ścisłą.

Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 kwietnia 2016 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie było w pobliżu linii energetycznej ? Ptaki siadają często na wilgotnych słupach słupach lub izolatorach i spadają porażone. Ktoś wolał nie tłumaczyć się przed służbami i po natknięciu się na martwego ptaka przeniósł go tam gdzie mógł być odnaleziony. Kilka lat temu jeden nadgorliwy znalazca chronionej Kani jeździł składać zeznania wielokrotnie aż do umorzenia sprawy na posterunku policji.
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2016 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyżby ktoś chciał nawiązać do polskiego godła? Przyznam, że źle mi się takie obrazki kojarzą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!