sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Marzą o życiu w cieniu wielkiego ekranu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2007, 17:15
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkańcy bloku przy ul. Sadowej 4 w Zamościu mają dość sąsiedztwa ruchliwego skrzyżowania.

Od sześciu lat proszą magistrat i spółdzielnię o pomoc. Bez skutku.

- Nasz blok stoi kilka metrów od ulicy Sadowej i kilkadziesiąt metrów od najbardziej ruchliwego skrzyżowania w mieście - złości się Stanisław Bojanowski, mieszkaniec Sadowej 4. - Jeżdżą tędy m.in. autobusy PKS i setki tirów. Gdy ruch się nasili, cały budynek trzęsie się w posadach. To horror! Spaliny i hałas nie dają nam żyć. A władze miasta ani myślą, by nam jakoś pomóc.
Bojanowski od sześciu lat pisze w tej sprawie m.in. do prezydenta Zamościa, Zarządu Dróg Grodzkich i spółdzielni mieszkaniowej. Przekonuje urzędników, że gdyby "udało się” nawierzchnię ul. Sadowej "połatać”, hałas znacznie by się zmniejszył. Poza tym, regularnie apeluje o ustawienie przy ulicy specjalnych, dźwiękoszczelnych ekranów. Bez skutku.
- Kilka tygodni temu, zmieniono organizację ruchu na sąsiednim skrzyżowaniu - złości się zamościanin. - Kolejki aut pod naszymi oknami wydłużyły się teraz kilkakrotnie. Żyje się tutaj naprawdę okropnie. Przeżywamy teraz prawdziwą gehennę. Dniem i nocą. Urzędnicy, a także zamojscy radni nasze skargi lekceważą. Wybrałem się na ostatnią sesję RM, aby prosić ich o wsparcie. Niestety, radni byli bardziej zajęci... podwyższaniem sobie diet. Nic to na razie nie dało.
Mieszkańcy są rozgoryczeni. - Nasz blok jest aż czarny od spalin - przekonuje Julia Ksykiewicz. - Wygląda coraz bardziej obskurnie. Problemem jest też wyjazd z parkingu na ruchliwą Sadową.
Kilkuosobowa grupa mieszkańców zamierza wybrać się także na kolejną sesję zamojskiej RM. - W naszym bloku mieszka ok. 60 rodzin, także dzieci. Będziemy walczyć o ich zdrowie - wyjaśnia jedna z lokatorek.
Stefan Kowalik, przewodniczący zarządu osiedla Orzeszkowej i Reymonta w Zamościu zapewnia, że ulica Sadowa już za kilkanaście dni będzie "załatana”.
- Jestem właśnie po drogowym przeglądzie naszego osiedla, który przeprowadziliśmy z dyrektorem ZDG - mówi Kowalik. - Prace już się rozpoczęły. Na Sadową drogowcy wejdą lada dzień. Natomiast montaż tych ekranów to chybiony pomysł. Nie mamy na to pieniędzy. A jeśli postawimy je przy Sadowej, to także inne bloki zaczną się ich domagać.
Może to jednak polepszy jakość życia lokatorów?
- Nie sądzę - twierdzi przewodniczący. - Blok jest wysoki. Takich ekranów, które chroniłyby wszystkich mieszkańców nie da się postawić. Ich montaż niczego nie załatwi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!