piątek, 22 września 2017 r.

Zamość

Miasto oszczędza, płaci pasażer

Dodano: 30 grudnia 2007, 19:05
Autor: Bogdan Nowak

Związkowcy z Miejskiego Zakładu Komunikacji domagali się pełnej kwoty refundacji za bilety ulgowe i bezpłatne.

Bez skutku. Dziurę w budżecie spółki mają łatać pasażerowie. Radni podnieśli ceny biletów.

- Zakład od lat balansuje na granicy opłacalności - denerwuje się jeden z kierowców MZK. - Wszystko kosztem załogi. Zarabiamy średnio na rękę po 1,2 tys. zł, a przez ostatnie 5 lat mieliśmy jedną podwyżkę w wysokości 60 zł. Niedawno w zakładzie nie było nawet ubrań roboczych i... ręczników. Mamy już tego wszystkiego dosyć!
Na piątkową sesję Rady Miejskiej przybyło kilkudziesięciu kierowców MZK z trzech związków zawodowych działających w firmie. Próbowali przekonać radnych do przyznania pełnej kwoty refundacji za bilety ulgowe i bezpłatne. Wcześniej zwracali się z tym do Artura Piasecznego, przewodniczącego Komisji Budżetowej RM. Wnioskowali o przyznanie refundacji w wysokości 4 mln zł (magistrat zaproponował 2 mln 650 tys. zł). Argumentowali m.in., że bez tych pieniędzy nie można będzie wymienić starych, awaryjnych autobusów, a brak pieniędzy wpędzi zakład w tarapaty.
- Aby ratować zakład, załoga poniosła wiele wyrzeczeń - przypominał na sesji Czesław Wołos, przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego MZK w Zamościu. - Małe wynagrodzenia, rezygnacja z nagród jubileuszowych i premii to tylko część z nich. Dzięki temu w 2006 r. wyszliśmy na plus. Inne lata kończyliśmy ze stratami. Pomóżcie nam, zamiast pogrążać.
- Narzekacie, że wasze płace są małe, ale tak samo zarabiają praczki czy sprzątaczki - ripostował prezydent Marcin Zamoyski. - W przyszłym roku kupimy dla was więcej autobusów na gaz i sytuacja się poprawi. Zakup nowego sprzętu zmniejszy koszty. Musicie zacząć szukać oszczędności u siebie, a nie liczyć tylko na miasto. Bo wysokość refundacji nie musi wpływać na wasze zyski, a podwyżka cen biletów powinna pozwolić spółce na zbilansowanie kosztów.
Radni przyklasnęli takiej argumentacji. Dlatego MZK dostanie o 1 mln 350 tys. zł mniej, niż chciało. Za to rajcy uchwalili nowe ceny biletów. Za normalny trzeba będzie płacić 2 zł, a nie jak dotychczas 1,8 zł. Czy to wyciągnie spółkę z tarapatów?
- Będziemy musieli poszukać kredytów - martwi się Krzysztof Litwin, prezes MZK. - Staramy się o to w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. Nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi.
Pracownicy MZK są rozgoryczeni.
- Musimy to wszystko przeanalizować - powiedział wczoraj przewodniczący Wołos. - Przygotujemy wspólne stanowisko i zastanowimy się, co dalej.
Czytaj więcej o:
ade
pracownik
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ade
ade (3 stycznia 2008 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie jest Prezes MZK ?
Nie słyszałem by upominał się o dopłaty dla firmy,może mu nie zależy, chciał chyba sprawę załatwić rękami związkowców.
Rozwiń
pracownik
pracownik (31 grudnia 2007 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie był wielki przewodniczący "Moa" Marszalec. Za otrzymaną posadę zamknął usta????????????????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!