wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Miasto tonie w zakazach. A może wprowadzić zakaz zakazywania?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 czerwca 2014, 17:15

Zamość, miasto renesansu, wygrywa konkursy piękności. Turyści fotografują się na tle ratusza, renesansowych kamieniczek. Podziwiają Rynek Wielki, Solny z podświetlaną fontanną, ale nie wiedzą, że Zamość to także miasto zakazów i nakazów. W różnego rodzaju zakazach przoduje Stare Miasto.

Jeszcze nie tak dawno na każdej ławce na zamojskiej starówce była tabliczka informująca o zakazie dokarmiania gołębi i karach, jakie mogły spotkać turystów za ten okrutny czyn.

Po wielu interwencjach tabliczki z ławek usunięto. Teraz mania zakazów pojawiła się na zamojskich osiedlach mieszkaniowych. Na osiedlach "Kilińskiego” ich Wspólnoty Mieszkaniowe widocznie mają mnóstwo pieniędzy do wydania, skoro na każdym trawniku w trójkącie ulic Kilińskiego, Piłsudskiego i Kamiennej pojawiło się kilkadziesiąt znaków zakazu.

Na osiedlach Kilińskiego nie wolno: wyprowadzać psów na tereny zielone, grać w piłkę (na jedynym osiedlowym boisku dla dzieci przy ul. Kilińskiego postawiono blok mieszkalny), nie wolno jeździć (zakaz ruchu) rowerami po szerokich alejkach... Pojawiły się też "samozwańcze” zakazy parkowania no i oczywiście zakazy dokarmiania gołębi.

Przy jednym z parkingów osiedlowych przylegających do ul. Kilińskiego obowiązuje ZAKAZ PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH, o czym informuje stosowna tablica. Smaczku zakazom dodaje znak ustawiany po każdym większym deszczu u zbiegu ul. Kilińskiego i zamojskiej obwodnicy. Tam po deszczu tworzy się głębokie jezioro, pułapka na kierowców. Ulica Kilińskiego to ulica przemysłowego Zamościa. Przy tej ulicy znajduje się kilkadziesiąt hurtowni, kilka dużych zakładów pracy, no i dojazd do największego w Zamościu marketu TWIERDZA. Od ponad 10 lat mieszkańcy Zamościa walczą o remont tego odcinka ulicy i... nic. Miejski Zarząd Dróg i Mostów jednak obiecuje, że remont kiedyś będzie.

Złośliwi twierdzą, że na zamojskich osiedlach Kilińskiego brak tylko zakazu oddychania i porostu trawy, którą niestety trzeba kosić. Odwiedzający Zamość turyści powinni najpierw zapoznać się z obowiązującymi tu zakazami, albo przygotować pieniądze na mandaty.


Co sądzicie o wszechobecnych zakazach? Czekamy na Wasze komentarze poniżej
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Zamość
BMW_rider
^
kabi
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BMW_rider
BMW_rider (6 czerwca 2014 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeżeli chodzi o zakazy gry w piłkę - zróbcie młodzieży miejsca do grania.

Zakazy dokarmiana gołębi i wyprowadzania psów jak najbardziej popieram.

Zasrane trawniki, chodniki przez psy - parapety i ławki przez ptaki.

Rzygać się chce, jak na wiosnę po roztopach pływają gówna i pierwsze promienie słońca uwalniają "piękny i aromatyczny" zapach.

Rozwiń
^
^ (6 czerwca 2014 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Polacy to brudasy, bywa że zesrają się pod swoim oknem. Takie zakazy wcale nie dziwią

Mów za siebie zasrany cudzoziemcze, spadaj.

Rozwiń
kabi
kabi (6 czerwca 2014 o 06:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I tak powinno być ! Czy Kilińskiego ma być gorsze od Alternatywy ? Nie - zawsze znajdzie się jakiś Anioł :)

Rozwiń
Zibi
Zibi (5 czerwca 2014 o 22:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kiedyś w szkole uczono dzieci co wolno, a czego nie. Potem się to zmieniło i nastał czas "róbta co chceta". Nikt nie lubi siadac na obrobionych przez gołębie ławkach, ani płacić za odnawianie zakupkanych przez nie odrestaurowanych zabytków. Ale nikomu nie przyjdzie do glowy, że jak ptak zje, to wydali. Może zamiast zakaz dokarmiania gołębi, dać nakaz wkładania im pod kuper korków przez dokarmiających. Teren zielony, na który można wyjść z dzieckiem, kocyk rozłożyć - ale czy przyjemnie usiąść na psiej kupie? Bo przecież właściciele czworonogów twierdzą, że kupki ich pupili nikomu nie przeszkadzają. Boisk i placów zabaw dla dzieci rzeczywiście nie jest dużo, ale jakby tych istniejących psy, koty i pijacy nie zanieczyszczali, to byłoby milej. Ścieżki rowerowe już są, a będzie ich więcej. Są takie miejsca, gdzie wąsko, a rowerzyści u nas to raczej lubią szybko jechać i na pieszych zważają mniej niż kierowcy, bo nawet światła ich nie obchodzą. Jak ktoś zastawia swoim samochodem wejście do posesji, albo tarasuje bramę, czy blokuje wjazd na osiedle - to trzeba mu napisać, żeby tego nie robił, skoro sam nie wie. Jeszcze można postawić zakaz parkowania na ukos na kilku miejscach postojowych, bo widocznie na kursach na prawo jazdy kończy się umiejętność parkowania niektórych kierowców. Potrzebny jest jeszcze zakaz rzucania śmieci obok kosza i zakaz rzucania petów tam, gdzie się akurat skończyło palić. Dotyczy to także zostawiania puszek i butelek w miejscu libacji. No i dla panów po kilku piwkach zakaz sikania i rzygania po bramach. Tylko może zamiast tych wszystkich zakazów wprowadzić w szkołach lekcje kultury i życia między ludźmi w cywilizowanym społeczeństwie? Bo inaczej bez tych wszystkich zakazów cofniemy się do epoki neandertalczyków.

Rozwiń
dymin
dymin (5 czerwca 2014 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Takie zakazy nie mają w ogóle umocowania prawnego. Można równie dobrze wpisać na tabliczkę "zakaz brzydkiego wyglądania" albo "zakaz zakazywania".

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!