piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Mieszkaniec Zamościa twierdzi, że w lubelskim serwisie uszkodzono mu samochód

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2010, 11:47

Pojechał samochodem na przegląd techniczny, do domu wrócił z wgnieceniem dachu. Właściciel volkswagena golfa podnosi, że do uszkodzenia doszło na terenie salonu. Szefostwo tego ostatniego nie ma jednak sobie nic do zarzucenia.

Po przejechaniu 30 tys. km, Marek Żelechowski z Zamościa wybrał się z żoną swoim rocznym golfem na przegląd do Autoryzowanego Dealera Audi Volkswagen "Danelczyk” w Świdniku.

– Przyjęli samochód, zostawiłem kluczyki i usiedliśmy w poczekalni – opowiada kierowca. – Po upływie pół godziny pracownik serwisu poinformował mnie, że samochód jest w trakcie przeglądu i trzeba poczekać jeszcze półtorej godziny. Aby nie tracić czasu, pojechałem drugim samochodem do innego serwisu.

Ale długo nie zagrzał tam miejsca, bo wkrótce otrzymał telefon z salonu: Pana samochód ma wgięty dach – usłyszał w słuchawce. – Byłem zszokowany – opowiada 48-latek.

Wrócił. – Samochód miał wgięte pół dachu, a na tapicerce zauważyłem ślady pięciu palców w smarze, jakby ktoś próbował wypchać od środka wgniecenie – relacjonuje pan Marek.

Pracownicy serwisu zapewniali, że nie mają nic wspólnego z uszkodzeniem. Próby skontaktowania się z prezesem salonu spaliły na panewce, więc nasz rozmówca postanowił wracać do domu.

W ostatnią sobotę znowu pojawił się w salonie, bo w międzyczasie swoimi ścieżkami ustalił, że w serwisie jest monitoring.

– Godzinę musiałem czekać na informatyka, by w końcu usłyszeć, że nie mają zapisu z przeglądu mojego samochodu, bo w tym czasie monitoring był... wyłączony – denerwuje się kierowca, któremu w końcu udałoś się porozmawiać z właścicielem salonu.

– Ja nie przyjechałem wyłudzać pieniądze, chodziło mi tylko o to, by przyznali się do błędu. W drewnianym kościele raz do roku cegła spada nie wiadomo skąd. Dla nich naprawić dach, to jak dla kelnera podać obiad. Prezes obstawał przy swoim, ale w końcu nakazał mi napisać oświadczenie i zgodził się na naprawę.

Ale w środę zamościanin został poinformowany, że jednak do niej nie dojdzie.

– Bo nie poczuwamy się do winy – powiedział nam Władysław Danelczyk, prezes podlubelskiej firmy. – Wgniecenie stwierdzono po wprowadzeniu samochodu przez bramę. W zagłębieniu stała woda. Są na to świadkowie. Musiało pojawić się wcześniej, u nas nie ma takiej możliwości.

A co z monitoringiem? – Na serwisie jest monitoring, ale bieżący, niczego nie rejestrujemy – zapewnia prezes i dodaje, że mogą naprawić golfa, ale na koszt właściciela.

A za to – według ich szacunków – trzeba będzie zapłacić 5–6 tys. złotych. – Mam autocasco i nie chodzi o pieniądze, ale o sprawiedliwość.

To była pierwszy przegląd pana Marka w podlubelskim salonie. – I ostatni. Na następny mogę jechać nawet do Gdańska – zapewnia.

Katarzyna Mazur, Miejski Rzecznik Konsumentów w Zamościu

Kierowca ma prawo domagać się odszkodowania z tytułu szkody, na jaką został narażony. Najpierw powinien jednak wezwać firmę do jej wyrównania. Gdyby sprawa trafiła do sądu, musiałby udowodnić, że do szkody doszło z winy przedsiębiorcy. Sprawa może być trudna dowodowo.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
JUREK
Robert
ala
(41) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

JUREK
JUREK (5 lutego 2013 o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli są odciski palców to może trzeba tą sprawę załatwiać poprzez policyjnych techników , oni są w stanie zdjąć odciski palców i wtedy porównać z odciskami ludzi którzy pracują w serwisie . W JAKI SPOSÓB TO ZGŁOSIĆ POWINNA POMÓC PANI RZECZNIK
Rozwiń
Robert
Robert (4 lutego 2013 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proszę zadzwonić pod ten tel 504900104 lub wgniotki@wp.pl . Dach zostanie naprawiony metodą PDR bez konieczności lakierowania . W Pastwa garażu .
Rozwiń
ala
ala (12 grudnia 2010 o 22:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://www.money.pl/darmowe-ebooki/?ref=18ab627d99e0cacc6f43dfa0c71b3c78
Rozwiń
damian
damian (11 grudnia 2010 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Staszek' timestamp='1265415878' post='229372']
Trafił swój na swego Marek Ż. - właściciel lokalu ORZEŁ w Z-ciu gdzie "różne: rzeczy się dzieję i rożne panienki bywają... Danelczyk serwis... to niech użytkownicy VW skomentują... a wiem co napiszą. Swoją drogą to aż ciekaw jestem komu sąd dał by wiarę - jeśli Markowi Ż. to...
[/quote]
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2010 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam,
Bardzo proszę o kontakt jakiś do siebie pana , który wygrał sprawę z zerwisem. Mój problem polega na tym iż zaprowadziłem Skodę so serwisu w Lublinie na pasek rozrządu. Owszem wymienili go wyjechalem za sewris 1 km skoda padła. Okazało się, że pękł "kieliszek". Serwis umywa od tego ręce twierdzi, że nie przyczynili się do tego. W rezultacie mam do wymiany cały silnik, bo zawory pogięło,wał it., Po przeliczeniu doszedłem do wniosku ze mniej bedzie mnie kosztowało zakup nowego silnika. jak rościć swoich praw od serwisu, gdzie napisac do kogo się udac. Pomocy.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (41)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!