sobota, 16 grudnia 2017 r.

Zamość

Modlili się za ofiary rzezi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lipca 2009, 18:50

W niedzielę w łuckiej katedrze uczczono pamięć Polaków pomordowanych 66 lat temu na Wołyniu. Wcześniej potomkowie ofiar złożyli kwiaty w miejscach kaźni.

Wokół ołtarza ustawiono 66 drewnianych krzyży symbolizujących rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu. 11 lipca 1943 roku oddziały UPA zaatakowały ponad 160 polskich kościołów, mordując księży i tysiące bezbronnych wiernych.

– Przecież byliśmy sąsiadami i taką straszną nam śmierć zadali – mówiła w Łucku Zofia Szwal z Zamościa. 66 lat temu mieszkała z rodziną w Orzeszynie niedaleko Porycka. W „krwawą niedzielę” Ukraińcy zamordowali jej rodziców oraz siostrę i brata ojca. – Nikt się tego nie spodziewał – mówi pani Zofia, choć przypomina sobie, że w przeddzień strasznego mordu w Orzeszynie pojawiła się starsza Ukrainka z sąsiedniej wioski prosząc, by uciekali. Nikt jednak jej nie posłuchał. Zginęło ponad 300 osób.

Takich historii są tysiące. W niedzielę potomkowie pomordowanych Wołyniaków z Zamościa odwiedzili w drodze do Łucka miejsca kaźni m.in. w Fundumie, Sielcu, Porycku i Skurczu. Po ich rodzinnych wioskach nie ma śladu. Nie wszędzie pozwolono im ustawić krzyż, gdzie mogą zapalić znicze, złożyć kwiaty i pomodlić się za najbliższych.

Za dusze pomordowanych modlili się później w łuckiej katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nabożeństwo koncelebrowane przez biskupa Marcjana Trofimiaka na żywo transmitowała TVP Polonia.

– Co roku, w drugą niedzielę lipca, modlimy się tu za dusze pomordowanych rodaków – powiedziała nam 74-letnia Irena Kostecka, która od urodzenia mieszka w Łucku. – To nasz chrześcijański obowiązek. Podkreśla, że obecnie stosunki z Ukraińcami są poprawne. W 280-tysięcznym Łucku mieszka około 3 tys. Polaków.

– Dobrze, że ta przemilczana zbrodnia wychodzi w końcu na światło dzienne – uważa Ewa Siemaszko, badaczka ludobójstwa dokonanego na wołyńskich Polakach podczas II wojny światowej i współautorka monografii „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945”.

– Jesteśmy w szczególnym miejscu. To właśnie w katedrze zbierali się 66 lat temu półnadzy, poranieni rodacy, którym udało się uciec przed śmiertelnym ciosami – dodaje.

Kresowianie czekają na jedno magiczne słowo. – Władze ukraińskie powinny uderzyć się w pierś i przeprosić nas – mówi Janina Kalinowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu.

Według szacunków polskich historyków, w latach 1939–45 z rąk OUN-UPA zginęło na Wołyniu w ok. 50–70 tys. Polaków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bogu
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bogu
bogu (10 stycznia 2013 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawia mnie dlaczego stale zmniejsza się liczba ofiar ukraińskich zwyrodnialców spod znaku UPA ? Czyżby tu chodziło o kretyńska tzw.poprawność polityczną ? Dlaczego istnieją opracowania , w których podaje się liczbę ofiar 1,5 mln ? I dlaczego niektórzy polscy politycy /pożal się Boże/ chcą bez przerwy na kolanach co rusz kogoś przepraszać i wrogom Polaków stawiać pomniki ? Wkrótce zaczną przepraszać amerykańskich Indian za wytępienie przez blade twarze i Murzynów za niewolnictwo i kolonializm. To jest wyjatkowo podłe zachowanie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!