piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

Mój syn się nie powiesił. Zabili go

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lutego 2010, 18:34

Po prawie 9 latach przyszedł do niej świadek: pani syna załatwili wtedy naćpani koledzy. Śledczy sprawdzają ten trop, w poniedziałęk mają przesłuchać autora tych informacji.

– Mężczyzna, który mi to opowiedział, mieszka na tym samym osiedlu, co ja – mówi Irena Chudyga z Zamościa. – Dowiedziałam się od niego, że mój syn umierał w męczarniach – ociera łzy 54-letnia kobieta.

– On to wszystko widział. Przyszedł do mnie po latach, bo pewnie zaczęło go dręczyć sumienie.
W lipcu 2001 r. 24-letni wówczas syn pani Ireny wyszedł po południu z domu do sklepu. Półtorej godziny później znaleziono jego zwłoki na pobliskim skwerku, który miejscowi nazywają sadkiem.
Prokuratura uznała, że było to samobójstwo. – Przyczyną zgonu było powieszenie. Nie było śladów medycznych, wskazujących na działanie osób trzecich – wyjaśnia Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która umorzyła śledztwo.

Pani Irena zapamiętała co innego. – Syn miał nogę popękaną w drobny mak, zdartą skórę na brodzie i czole, a także ranę na głowie – zapewnia. – Nikt mnie nie chciał wysłuchać. 9 lat nie dawało mi to spokoju. Zgodzę się na ekshumację, byle tylko wyjaśnić przyczyny śmierci mojego dziecka.

Irena Chudyga zapisała nazwiska i pseudonimy 10 osób, które miały maczać palce w zabójstwie; kluczową rolę miało odgrywać trzech mężczyzn. Usłyszała je od świadka. Gdy ponownie pojawił się w jej mieszkaniu, postanowiła zarejestrować jego zeznania.

Dotarliśmy do zapisu jej rozmowy ze świadkiem. Na nagraniu słychać, że jej rozmówca obawia się powiedzieć wszystkiego. Sprawia wrażenie, jakby obawiał się zemsty.

Kobieta twierdzi, że na osiedlu panuje zmowa milczenia. – Zaczęłam dostawać głuche telefony, obawiam się wychodzić z domu.

Nasza rozmówczyni przekazała nagranie prokuraturze. Twierdzi, że śledczy nie robią nic, by wyjaśnić okoliczności śmierci jej dziecka.

– Sprawdzamy, czy są nowe okoliczności, z powodu których można podjąć na nowo umorzone postępowanie – mówi Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu.
Pani Irena kwestionuje także wyniki sekcji zwłok syna sprzed lat. – Wiem, że przed śmiercią jeden z napastników pod wpływem narkotyków przejechał motorem po nodze mojego dziecka. Potem go powiesili – płacze nasza rozmówczyni.

Co na to prokuratura? Romuald Sitarz zapowiada, że w poniedziałek zapozna się jeszcze raz z wynikami sekcji przeprowadzonej po śmierci syna pani Ireny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ElRoy
bil
kanty
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ElRoy
ElRoy (1 marca 2010 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ktos wie, na jakim to osiedlu było ?
Rozwiń
bil
bil (1 marca 2010 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Nie policjant a biegły z zakresu medycyny sądowej opisuje zwłoki a obrażeń wewnętrznych na zdjeciach się nie zobaczy.

Te uczony - biegłego z zakresu medycyny sadowej to zobaczysz na miejscu zabójstwa lub w czasie sekcji /niema go na każdym zgonie /Na miejscu zgonów - " prawidłowo wykonujący swe zadania" - wykonuje przeszkolony technik kryminalistyki który wie jak wygląda bruzda wisielcza , otarcia naskórka czy uszkodzenia zewnętrzne ciała
/ nawet przyżyciowe/.Ma on obejrzeć zwłoki , sfotografować je i ich ewentualne obrażenia a dochodzeniowiec to wszystko opisac, Prokurator decyduje co dalej ze zwłokami. Owszem na sekcji będzie obrażenia /zewnętrzne i wewnętrzne /opisywał biegły a technik ewentualnie je fotografował.
Praca przy zgonach jest trudna , wymaga odpowiedniej wiedzy i predyspozycji psychicznych.
Rozwiń
kanty
kanty (1 marca 2010 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bil napisał:
No przecież na miejscu musieli opisac zwłoki, jak były jakieś obrażenia powinny by na zdjęciach z resztą zdjęcia robił jakiś policjanty za co bierze nie małą kasę ,więc o co tu chodzi.

Jesteś taki naiwny i myślisz,że Temida zawsze chodzi z zawiązanymi oczami ? Każdy z nas może wymienić co najmniej kilka przykładów,że tak nie jest.....a ty gdzie się uchowałeś(aś).(spawy:Jaroszewiczów,Papały,Olewników-to głośne ,a ile jest takich lokalnych ?).Wprawdzie dzisiaj nie można skazać człowieka na KS ale zobacz ile ludzi rocznie ginie bez śladu i szuka ich co najwyżej ITAKA-co się z tymi ludźmi dzieje ?
Rozwiń
KK
KK (1 marca 2010 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAK JEJ POMOŻE POLICJA I PROKURATURA JAK OLEWNIKOM
Rozwiń
Gość
Gość (1 marca 2010 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bil napisał:
No przecież na miejscu musieli opisac zwłoki, jak były jakieś obrażenia powinny by na zdjęciach z resztą zdjęcia robił jakiś policjanty za co bierze nie małą kasę ,więc o co tu chodzi.



Nie policjant a biegły z zakresu medycyny sądowej opisuje zwłoki a obrażeń wewnętrznych na zdjeciach się nie zobaczy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!