czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Motorem pod respirator

Dodano: 10 marca 2008, 19:22

Bez kasków i na stojąco jechali motocyklem. Przejażdżka skończyła się dla nich tragicznie. - Są na granicy życia i śmierci - mówią lekarze

z biłgorajskiego szpitala.

Medycy robią co mogą, by utrzymać obu mężczyzn przy życiu. - Tomografia komputerowa wykazała u obu poważne uszkodzenie mózgu. Młodszy jest pod respiratorem - powiedział nam wczoraj lek. med. Wiesław Mikuś, szef bloku operacyjnego i anestezjologii szpitala w Biłgoraju.

Do wypadku doszło w niedzielę po południu w Soli na drodze z Biłgoraja do Harasiuk, niecały kilometr za szkołą. 38-latek wraz z młodszym o sześć lat kolegą jechali motocyklem marki Romet K125. - Podczas jazdy stali na stopkach, nie mieli kasków - opowiada podkomisarz Marek Jamroz z biłgorajskiej policji. - Na liczniku było nie więcej jak 50 km/godz.

Ale do nieszczęścia i to wystarczyło. Jednoślad zjechał na prawe pobocze i przewrócił się. - Gdy przyjechaliśmy na miejsce, mężczyźni leżeli nieprzytomni przy motorze - relacjonuje Jamroz. - Starszy doznał pęknięcia czaszki i wstrząśnienia mózgu, 32-latek ma uraz głowy z zagrażającym życiu śródczaszkowym krwawieniem.
Nie wiadomo, czy byli pijani. Policja pobrała krew do badań. Wszystko wskazuje na to, że motocyklem kierował jego właściciel, czyli starszy z mężczyzn. Ustaliliśmy, że niecały miesiąc wcześniej Henryk S. został przyłapany na jeździe tym samym jednośladem na podwójnym gazie. Postępowanie prowadzi biłgorajska policja.

Mieszkańcy Soli są poruszeni wypadkiem. - Nie wiadomo, co im odbiło - zastanawia się sołtys Wiesław Grabias. - Policja powinna częściej do nas zaglądać i łapać pijanych kierowców - dopowiada zastrzegająca anonimowość mieszkanka wioski. - Większość z nich ignoruje znak zakazu ograniczenia prędkości do 40 km/godz.

Poszkodowanym zabrakło wyobraźni, na co zwracają uwagę doświadczeni motocykliści. - Nie można zapominać o kasku, który może uratować nam życie podczas wywrotki - mówi Łukasz Bełz z zamojskiej grupy Frantic Riders Squad, uprawiającej jazdę ekstremalną na motocyklach. - Akrobacje muszą być wprowadzane z wprawą, w przemyślany sposób. Nie można tego robić na publicznych drogach, ale np. na parkingach.

Wczoraj po południu lekarze nadal określali stan obu mężczyzn jako bardzo ciężki.
Czytaj więcej o:
Świadek
mo
m
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Świadek
Świadek (15 marca 2008 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinni zapłacić tylko nie będą w stanie
Rozwiń
mo
mo (11 marca 2008 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na jakich parkingach wyczynia akrobacje ten squad??? Chyba ma niewiele więcej pod sufitem od tych nieszczęśników??
Rozwiń
m
m (11 marca 2008 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uszkodzenia mózgów mieli przed wypadkiem
Rozwiń
zyczliwy
zyczliwy (11 marca 2008 o 07:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=4]kretyńskie łby ....... powinni zapłącić za swoje leczenie.Za kretyństwo i głupotę trzeba płacić... ze swoich[/size]
Rozwiń
kylan
kylan (11 marca 2008 o 06:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie akrobacje? Kolesie jechali nagieci i sie przejechali. Szkoda chlopakow. Ale jednoczesnie to przestroga dla nastepnych. Wiecej wyobrazni!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!