poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Mróz ich nie zabije

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 stycznia 2006, 20:15

Niestraszny im głód i chłód. A jeszcze niedawno szukali schronienia w opuszczonych altankach, kanałach czy piwnicach. Gdyby niektórzy nie trafili do Bereścia, Peresołowic albo Drogojówki, pisalibyśmy o nich w czasie przeszłym.
Każdego dnia mrozy zabijają w Polsce kilka osób. W gminie Grabowiec stróże porządku odwiedzili ostatnio kilka samotnie mieszkających osób.

W jednym z mieszkań zastali nietrzeźwego 53-latka. Mieszkanie nie było ogrzewane. Gospodarz wyznał, że nie ma czym palić. Przewieziono go do pogotowia społecznego w Bereściu. – Pogotowie czynne jest całą dobę – informuje Maria Parylak, wiceprzewodnicząca Fundacji Pomocy Osobom Ubogim „Brat”, która jednocześnie dyrektoruje pogotowiu w Bereściu i domom pomocowym w Peresołowicach (gm. Werbkowice) oraz Drogojówce (gm. Trzeszczany). – Nie przyjmujemy osób pod wpływem alkoholu, ale ze względu na siarczysty mróz nie mieliśmy innego wyjścia.
Mężczyzna przespał się w ciepełku i na drugi dzień wrócił do swojego domu. Nie wszystkich stać na taki luksus. – W tej chwili w naszych trzech ośrodkach na Zamojszczyźnie przebywa ponad 40 osób – mówi pani Maria. – Wszystkie dotyka problem bezdomności, a przyczyny są różne: uzależnienie od alkoholu, konflikty rodzinne, utrata pracy czy niepełnosprawność.
Dach nad głową znaleźli tu bezdomni z okolic Zamościa, Hrubieszowa czy Włodawy, ale również z dalszych zakątków Polski. 25-letnia Magda pochodzi z Wielkopolski. Jest na rencie. – Trafiłam tu ze względu na konflikty rodzinne – mówi. – Nie miałam gdzie mieszkać.
Do Bereścia, a później Peresołowic i Drogojówki trafiły osoby samotne, jak pani Magda, ale też pełne rodziny i samotne matki z dziećmi. Najmłodszy podopieczny skończył roczek. Mają nie tylko gdzie mieszkać i co jeść, ale także gdzie się umyć i w co się ubrać. – Domy mają charakter wspólnotowy – opowiada szefowa. – Jak ktoś potrafi gotować, to gotuje. Jeśli ktoś woli sprzątanie, sprząta.
Placówki nie otrzymują żadnych dotacji. Żywność pochodzi głównie z darowizn. Podobnie jest z ubraniami czy środkami czystości. Opał czy transport finansują dobrzy ludzie i instytucje. – Nam nie chodzi o to, aby bezdomny miał komfort przez kilka tygodni, a później ponownie znalazł się na ulicy – wskakuje Parylak.
– Będziemy pomagać im w wychodzeniu z bezdomności poprzez aktywizację zawodową. – Choć z naszej gminy nie ma w tej chwili w pogotowiu nikogo, to uważamy, że taka placówka jest potrzebna – przyznaje Zdzisław Koszel, wójt gminy Grabowiec.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!