niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Muszą gnieździć się w klitce bez wygód


Marzą o dwupokojowym mieszkaniu. Ale Beacie Malec i jej dzieciom musi wystarczyć pokój w komunalnym domku, bez dostępu do łazienki i bieżącej wody.

Samorząd, mimo próśb nie potrafi znaleźć dla nich godnego lokum.
Beata Malec, z dwójką swoich dzieci i ich ojcem wynajmuje od gminy maleńki pokoik. Nie ma w nim ani wody, ani łazienki. Jest za to grzyb na ścianach i dziurawa podłoga z płyt wiórowych.
- Dzieci rosną, coraz trudniej nam się na tych paru metrach pomieścić - załamuje ręce kobieta. I marzy o dwóch pokojach. Nie żąda luksusów. - Żeby chociaż dzieciaki jakiś własny kąt do odrabiania lekcji miały. O nie mi przecież chodzi, nie moją wygodę. Nie wyobrażam sobie, jak dalej żyć w takich warunkach. Przecież mamy już XXI wiek!
Zapewnia, że już dawno chciała się wyprowadzić, ale po prostu nie ma dokąd. - Mama by mnie przyjęła, ale u niej mieszka już brat ze swoją rodziną. Byłoby jeszcze ciaśniej - przekonuje pani Beata.
Ma nadzieję, że po naszej interwencji gmina jej jakoś pomoże.
- Przecież pomagamy, jak tylko możemy - odpowiada Wiesława Kapecka z Ośrodka Pomocy Społecznej w Szczebrzeszynie. - Dzieci mają przyznane zasiłki pielęgnacyjne, matka również rentę socjalną i zasiłek. Udzielamy im pomocy żywnościowej, przekazujemy odzież, kupujemy węgiel na zimę, otrzymują paczki. Mieszkanie jest rzeczywiście w złym stanie i małe, ale my na to nic nie poradzimy.
Próbujemy więc rozmawiać z burmistrzem. Skutek jest mizerny.
- Mamy kilkadziesiąt podań od osób oczekujących na mieszkanie socjalne i ani jednego w gminie wolnego lokalu - rozkłada ręce Marian Mazur. Zapewnia, że zna sytuację pani Beaty, ale przekonuje, wiele spośród rodzin oczekujących na mieszkanie żyje w jeszcze gorszych warunkach.
Czytaj więcej o:
animka
(Anonimowy)
(Anonimowy)
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

animka
animka (15 października 2007 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Tomaszu, współczuję tej Pani chorego dziecka ale mam jedno podstawowe pytanie, czy ta Pani pracuje? Skoro ma rentę socjalną to zapewne nie i jak znam życie to nigdy nie pracowała, (zapewne jej rodzice też nigdy nie pracowali, nauczeni tego że dostawali wszystko od państwa i że im się należy). Wielu ludzi w Polsce żyje w biedzie, wystarczy pojechać do jakiegokolwiek większego miasta żeby zobaczyć ludzi grzebiących na śmietnikach i nie chodzi tu o bezdomnych ale często o osoby starsze które całe życie pracowały a teraz mają głodowe renty i emerytury. Takich ludzi mi szkoda, a nie Pani która na oko ma jakieś 35 lat, nie widzę u niej żadnego kalectwa, więc zapewne pracę mogłaby jakąś podjąć, jeśli nawet nie na stałe, to chociaż na kilka godzin, a jak nie to w okolicach jest sporo nieużytków rolnych na których coś można posadzić, można hodować kozy, próbować w jakikolwiek sposób poprawić swój byt a nie liczyć tylko na pomoc państwa bo tak najwygodniej. Obawiam sie jednego, że ta Pani wychowa swoje dzieci w ten sam sposób, w jaki została sama wychowana i beą miały nastawienie że im się przecież należy.....
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (14 października 2007 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja tez chcę za darmo mieszkanie, a, co też jestem polakiem. Jedni mogą "narobić" dzieci i leżec a drudzy zapieprzają, biorą kredyty i nikt im nie daje za darmo.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (11 października 2007 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, niektórzy się starają zarobić na mieszkanie, odkładają założenie rodziny do 30 albo i dalej a tu zwykli egoiści którzy szybko i na cudzy koszt chcą dalej przekazać swoje geny ( udowodnione już dawno naukowo ) domagają się więcej i więcej.
Rozwiń
Propozycja
Propozycja (11 października 2007 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli ci ludzie nie mają nic przeciwko dalszej przeprowadzce,to są olbrzymie, w porównaniu do ich obecnego mieszkania,pałace do zapełnienia.Na przykład w Warszawie u kaczora!Burmistrz na pewno też ma wystarczająco miejsca, żeby ulżyćtym ludziom.A księża, posiadający już większą część Polski, na swoje plebaniemogliby przyjąć większą liczbę nieszczęśników, których losomsą współwinni.Poza 4% ateistów, w Polsce jest przecież aż 96% katolików,z których wielu ma możliwości podzielenia się swoim kątemz potrzebującymi, tak jak każe ich wiara.Masa ludzi jest na wyjeździe za granicą po pieniądze, ichmieszkania stoją puste......ale taki sposób pomocy przypominałby komunizm, któregokatolicy bezmyślnie, ale jakże serdecznie, nienawidzą na polecenieich wodza, papieża.Ten znowu, pod pretekstem walki z komunizmem, chce konieczniezagarnąć prawosławne tereny Rosji, stąd jego przekręcanie kotaogonem i nazywanie dobra złem.Przy okazji naiwni, ślepo wierzący we wszystko, co płynie z Watykanu(i z Warszawy), pojmują zło jako dobro i, opierając się na przykładachdawanych przez kapłanów dobra/zła (krętactwa?), "odpuszczają" sobiew czynieniu tego, z czego większość zwierząt stadnych ewolucyjnie jużwyrosła.Oto Polska wolna, w której rząd i kler są przyjaciółmi nędzy ale nienędzarzy.Solidarność grabieżców, oszalałych na punkcie chciwości, przeciwkoich ofiarom.Chrześcijaństwo - zezwalanie sobie sprawców na stosowanie prawadżungli z jednoczesnym zabranianiem ofiarom prawa do obrony.A wszystko to w imię "dobra". Tylko czyjego dobra? Nic dziwnego,że każdy chce być po tej drugiej "dobrej" stronie, po stronie oprawców.Tylko, że miejsca tam mało i szaleją bezlitosne walki konkurencyjne,jak to widać u polityków (i, od dwóch lat, w Kazimierzu Dolnym).Mieczów ci u nas dostatek, powiedział Jagiełło.I nie zmieniło się to do dzisiaj. Raczej pogorszyło, bowiem serc w tymnarodzie jest nadal jak na lekarstwo.Rosną szpony i kły i podstępność kosztem serc, które karłowaciejąz tego coraz bardziej.Nie staje ich już nawet dla własnych dzieci i one pod wpływem takiejsytuacji konsekwentnie przeradzają się w drapieżniki.Przedsmak tego, dokąd to prowadzi, mamy przed oczami. Tylko, że dzisiajdo "nawracania się" nawołują hieny w habitach i to na ich drogęi w ich sposób.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!