czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Zamość

Muszą grać, jak im dyryguje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 września 2006, 20:27
Autor: Bogdan Nowak

Polska Orkiestra Włościańska obchodzi właśnie 125-lecie swojego istnienia. Możliwe, że ten rok będzie dla „Namysłowiaków” przełomowy. Muzycy coraz głośniej mówią o konieczności zmian.

Jakiś czas temu, podczas jednej z prób Józef Przytuła, od ponad 20 lat dyrektor i dyrygent POW, zapowiedział, że odchodzi na emeryturę. Na reakcję zespołu nie trzeba było długo czekać. Delegacja muzyków złożyła w Urzędzie Miasta wniosek o rozpisania konkursu na nowego dyrektora. Podwładni Przytuły boją się, że ich szef do tego nie dopuści. Dlaczego?
– Bo spróbuje wprowadzić na to miejsce swojego kandydata, który będzie promować tych, którzy są posłuszni i nigdy nie zakwestionują poziomu pracy w POW – tłumaczy jeden z muzyków.
Podobno chodzi również o pieniądze.
– Orkiestra wykonuje głównie utwory i opracowania Józefa Przytuły. Tantiemy to są dla niego spore pieniądze. Gdy szefem zostanie ktoś spoza kręgu jego wpływów, to się zmieni – dodaje nasz kolejny rozmówca.
Muzycy nie chcą nam podawać nazwisk, bo obawiają się konsekwencji. Twierdzą, że kiedy kilka lat temu jeden z lokalnych tygodników opublikował krytyczny tekst o „Namysłowiakach” (autorka zastanawiała się w nim m.in. nad przyczynami „zastoju” orkiestry), rozszalała się burza. – Przeprowadzono śledztwo – mówi muzyk. – Dwoje ludzi, którzy odważyli się wypowiadać krytycznie, wyrzucono... Nikt z nas nie chce pójść na zieloną trawkę. Zarabiamy co miesiąc do 800 zł. Czas jednak na zamiany. Zamojska orkiestra nie ma teraz zbyt wysokich lotów.
Beata Gęborys przez półtora roku grała w POW na altówce. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Krakowie, ale Przytuła zrezygnował właśnie z jej pracy. – Nie przedłużono ze mną umowy – tłumaczy. – Na moje miejsce przyjęto muzyka ze średnim wykształceniem. Coś złego dzieje się w tej orkiestrze!
Józef Przytuła nie ma sobie nic do zarzucenia. – Przez 20 lat udało mi się tę orkiestrę utrzymać – przekonuje. – A rezygnacji jeszcze nie złożyłem, więc żądanie przeprowadzenia konkursu jest bezzasadne.
Przyznaje jednak, że wolałby, by po nim orkiestrę prowadził ktoś „kontynuujący tradycję i znający realia”. Nie zaprzecza również, że w miejsce absolwentów wyższych uczelni, przyjmuje muzyków ze średnim wykształceniem, ale nie widzi w tym nic niestosownego.
– Liczy się talent, a nie kwity – argumentuje i odpiera kolejne zarzuty. – Zwolnieni ludzie pożegnali się z orkiestrą, bo lekceważyli obowiązki, a moje dochody z praw autorskich są niskie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!