piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

MZK w Zamościu wymienia tabor. Jelcze pójdą w odstawkę

Dodano: 24 lipca 2009, 14:14
Autor: Anna Szewc

W większości są stare i zdezelowane. Ich roczne utrzymanie kosztuje niewiele mniej niż zakup nowych. Dlatego Miejski Zakład Komunikacji przymierza się do stopniowej wymiany taboru.

Kiedy Teresa Kupiec chce z ul. Orzeszkowej szybko dojechać z dwójką swoich dzieci na Nowe Miasto, bierze taksówkę.

– Bo to kosztuje w sumie tyle samo, co jazda autobusem, a jest bez porównania szybciej i bardziej komfortowo – wyjaśnia zamościanka.

Samej zdarza jej się jeździć autobusem MZK, ale twierdzi, że do przyjemności te podróże nie należą. – Autobusy są w większości zdezelowane, często zatłoczone i na dodatek wiecznie się spóźniają – tłumaczy.

Stare i nie bardzo jare

Tabor zamojskiego MZK rzeczywiście nie zachwyca. Na 48 autobusów spółki, większość stanowią wiekowe jelcze. Tych najstarszych modelu M11 jest 18.

– Mają od 18 do 21 lat i jeżdżą, ale kosztują nas bardzo dużo, bo wymagają nieustannie remontów – mówi prezes MZK Krzysztof Litwin.

Tyle samo jest 11-letnich jelczy M 120. Roboty jest przy nich trochę mniej, ale komfort jazdy też niewielki.

Używane cacka od Niemców

Nowości w MZK to 4 solarisy zakupione w 2006 roku. Zaś ostatni nabytek stanowią 4 MAN-y NL 202.

– Mają co prawda po 12 lat, ale są najnowocześniejsze, najbardziej komfortowe i właściwie bezawaryjne – nie może się nachwalić prezes Litwin.

Spółka kupiła je (za ok. 100 tys. zł za sztukę) od przewoźnika w niemieckim miasteczku Giessen. Miały niewielki przebieg i wyglądały jak spod igły.

– Jeśli będzie możliwość, będziemy sukcesywnie wycofywać jelcze i zastępować je właśnie takimi MAN-ami. Może uda nam się znaleźć ciut nowsze – obiecuje prezes.

Komfortów brak

Jak się takim taborem jeździ pasażerom? W upały pewnie nie najlepiej, bo żaden z autobusów nie ma klimatyzacji. Ale 10 (many, solarisy i 2 jelcze) jest niskopodwoziowych, a więc przystosowanych do wożenia osób niepełnosprawnych (kursy nimi są specjalnie oznaczone na rozkładzie jazdy).

Tylko w dwóch jest monitoring. Możliwe, że wkrótce takie rozwiązanie zostanie zastosowane w kolejnych, bo koszt instalacji kamer to ok. 3,5 tys. zł.

– A sprawdza się to znakomicie – mówi Litwin. – Pasażerowie czują się bezpieczniej. Dzięki nagraniom dokładnie wiadomo, jaki jest przebieg konfliktów w autobusach. A policja na podstawie zapisu z kamer może ustalać sprawców kradzieży kieszonkowych – wylicza prezes.

Liczymy na Unię

Spółka ma także chrapkę na większą inwestycję. Zamierza starać się o dofinansowanie z UE na zakup 12 nowych solarisów na gaz ziemny.

– To projekt realizowany wspólnie z miastem. My wzięlibyśmy na siebie zakup samochodów (sztuka kosztuje ok. 700 tys. zł netto, unia miałaby dopłacić połowę – red.), a samorząd zbudowałby zatoki przystankowe, postawił przy nich wiaty i stworzył dwie nowe pętle – prognozuje Litwin.

JAK AUTOBUSY MZK OCENIAJĄ PASAŻEROWIE? CZYTAJ W PONIEDZIAŁKOWYM, PAPIEROWYM WYDANIU DZIENNIKA WSCHODNIEGO
Czytaj więcej o:
Gość
jelcz392
busauto
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 lipca 2009 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe gdzie będą te pętle
Rozwiń
jelcz392
jelcz392 (26 lipca 2009 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I tak będą wozić powietrze.
Rozwiń
busauto
busauto (25 lipca 2009 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytanie tylko kiedy 12 nowych autobusów pojawi się na ulicach Zamościa, chyba nie szybko!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!