niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Zamość

Na Zamojszczyźnie już niedługo zaczną zapełniać się schroniska dla bezdomnych

Dodano: 7 września 2003, 10:29

Schronisko im. Brata Alberta w Zamościu na razie jest zapełnione do połowy, ale bezdomni, którzy zgł
Schronisko im. Brata Alberta w Zamościu na razie jest zapełnione do połowy, ale bezdomni, którzy zgł

Mieszkałem na hrubieszowskiej z konkubiną, ale się skończyło. Nie mogłem znaleźć pracy, więc wyrzuciła mnie z domu. Przez półtora tygodnia tułałem się po piwnicach i klatkach. W końcu policja zaczęła się czepiać i trafiłem tu - opowiada Ryszard Głowienko, który od dwóch miesięcy zamieszkuje w zamojskim schronisku Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta.

Obecnie przebywa tam 15 osób, ale już wkrótce na pewno będzie ich więcej. - Trudno powiedzieć kiedy dokładnie, bo to zależy na przykład od pogody, jednak na początku października wszystkie miejsca powinny być już zajęte - uważa Elżbieta Gawron, dyrektor schroniska.

Bezdomni w Padwie Północy

Według rozeznania Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie w Zamościu, na terenie miasta przebywa obecnie 35 bezdomnych. Rok temu było ich 32. Drugie tyle, spoza terenu, zdecydowało się przezimować w Hetmańskim Grodzie. Gdzie znajdowali schronienie? - Przede wszystkim w schronisku Brata Alberta, a część u znajomych. Bezdomnych kierowaliśmy też do hotelu "Delia”. Tam mieszkali głównie ci, którzy mieli przyznaną rentę albo inne świadczenia, bo za nocleg trzeba było płacić (175 zł miesięcznie - red.). Za to nie było tam wymogu powstrzymania się od picia alkoholu, tak jak to bywa w innych schroniskach - mówi Halina Rycak, dyrektor zamojskiego MCPR.
Podczas ubiegłorocznych mrozów schronienie w "Delii” znalazło około 20 bezdomnych. Niestety od maja hotel nie istnieje. - "Delia” wymówiła dzierżawę jednego z budynków, które zajmował hotel. Tam mogło się pomieścić ok. 60 osób. Został teraz tylko jeden budynek, gdzie mieszkają głównie rodziny oczekujące na przydział mieszkania komunalnego. Wszystkie pokoje są obecnie zajęte i nie ma szans na przyjęcie bezdomnych - wyjaśnia mieszkanka b. hotelu Małgorzata Flaczyńska.

Na podłodze, byle ciepło

Czy to może oznaczać, że dla bezdomnych zabraknie miejsc? - Niewykluczone, że tak właśnie będzie. Już teraz mamy sygnały od osób, które szukają miejsc. A osoby, które wcześniej mieszkały w "Delii” też muszą gdzieś się podziać - mówi Gawron.
Po ubiegłorocznej rozbudowie kierowane przez nią schronisko może przyjąć maksymalnie 28 osób. Ostatniej zimy zdarzało się, że na materacach rozłożonych na podłodze nocowało dodatkowo kilkanaście osób. - W razie czego możemy otworzyć jeszcze jedną salę i dostawić łóżka- uważa Rycak.
Jeżeli i to nie pomoże, bezdomni zostaną skierowani do któregoś ze schronisk w regionie. - W Biłgoraju mamy tylko ośmiu bezdomnych. Schronisko może przyjąć 20 osób, więc co roku mieszkają tam także przyjezdni. Do tej pory nie było problemów ze znalezieniem dla nich miejsca. Mam nadzieje, że będzie tak i tym razem - mówi Teresa Brzezińska, zastępca kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Biłgoraju.

Nie tylko Biłgoraj

Miejsc dla bezdomnych nie powinno zabraknąć także w Hrubieszowie, gdzie od maja przy ulicy Nowej 69 działa nowe schronisko fundacji "Kres”. Być może trafią do niego bezdomni z Tomaszowa Lubelskiego, gdzie w ogóle nie ma przytułku dla pozbawionych dachu nad głową. - W mieście mamy dwóch, góra trzech bezdomnych, dlatego zimą kierowani są do Zamościa albo do Biłgoraja - wyjaśnia Małgorzata Litkowiec, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tomaszowie Lubelskim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO