niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Nabroż: Konflikt między właścicielami sklepów podzielił wieś

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2009, 13:49

Rozbudowa sklepu wraz z małą gastronomią pochłonęła ponad 200 tys. złotych. Ale wszystko może pójść na marne, bo wójt cofnął zezwolenie na sprzedaż alkoholu. – Za tym stoi konkurencja – podnosi właścicielka sklepu w Nabrożu.

– Ja bez alkoholu żyć będę, ale coś tu jest nie tak – mówi Jadwiga Tarcz, radna gminy Łaszczów i właścicielka sklepu w Nabrożu. – Zainwestowałam w rozbudowę sklepu, ale jak można podawać piwo w barze, kiedy brakuje zezwolenia na sprzedaż alkoholu?

O jego cofnięcie zwróciła się Rada Rodziców nabroskiej szkoły, a za nią Rada Sołecka. Powód? Sklep stoi blisko Zespołu Szkół Podstawowo-Gimnazjalnych i Miejsca Pamięci Narodowej, a jego klienci zaczepiają po pijaku uczniów, przeklinają i sikają, gdzie im się podoba. – To godzi w prawidłowy rozwój naszych pociech – czytamy w piśmie Rady Rodziców.

Podpisał je m.in. przewodniczący rady Kazimierz Warenica, który jest także sołtysem, a przede wszystkim właścicielem konkurencyjnego sklepu. – Widocznie komuś przeszkadzała taka lokalizacja – mówi.

Ale konkurencja utrzymuje, że to była jego "sprężyna”. – Przez 40 lat nikomu nie przeszkadzało, że w sklepie sprzedawano alkohol, a teraz podnosi się alarm – podnosi pani Tarcz. – U nas nigdy nie było zakłócania porządku, co innego u nich.

Wie coś o tym Artur Żukowski. – Po prostu zostałem tam pobity – opowiada. – W sklepie pani Tarcz panuje porządek, nie ma bójek i awantur. – Nie ma też picia alkoholu na miejscu – dodaje ekspedientka Ewelina Skop.

Jej pracodawczyni podnosi, że jest szkalowana przez konkurencję. – Chcą mnie zniszczyć, dlatego podpuszczają klientów – mówi pani Jadwiga.

Sklep niedawno został obrzucony jajkami. Wcześniej wybijane były szyby. – To my z żoną dostajemy policzki – odparowuje pan Kazimierz.

Sięga po zeszyt, w którym zapisuje, kiedy i jak go nazwała konkurentka”: "Ty łachmaniarzu” powiedziała 13 listopada i to dwa razy – czyta. – Trzeba będzie sprzedać sklep, a wtedy problem sam się rozwiąże – nie kryje goryczy jego żona Maria.

Po Nabrożu krążyły dwie listy. Jedni podpisywali się za cofnięciem zezwolenia na sprzedaż napojów wyskokowych w sklepie Jadwigi Tarcz, drudzy stanęli w jej obronie. Obie listy trafiły na biurko wójta Łaszczowa, który po rozpatrzeniu sprawy podjął decyzję o cofnięciu zezwolenia.

Oparto się głównie na zeznaniach dwóch świadków, którzy oświadczyli, że pili alkohol na terenie sklepu (śledczy na wniosek pani Tarcz badają, czy nie doszło do składania fałszywych zeznań – red.). Inni zeznali, że widzieli klientów spożywających na miejscu alkohol.

– Codziennie przychodzę rano po chleb, ale niczego mocniejszego nie piję, bo leczę się na nadciśnienie – mówi Mieczysław Rudnik.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w całości uchyliło decyzję wójta, którego uwadze mógł umknąć konflikt wśród mieszkańców wioski i wynikające z tego rozbieżne zeznania świadków. Poza tym, żeby cofnąć zezwolenie trzeba udowodnić, że spożywany w sklepie przez klientów alkohol był tam zakupiony.

– Dlatego na nowo rozpatrujemy sprawę – mówi Cezary Girgiel, wójt gminy Łaszczów.

Na decyzję trzeba poczekać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aga
az
regina
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aga
aga (28 listopada 2009 o 20:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O ile mi wiadomo konfliktowy sklep p Tarcz jest przy samej szkole i Sanktuarium MB.... Dobry przykład dla przedszkolaków, pijani załatwiający swoje potrzeby gdzie popadnie:(
Rozwiń
az
az (27 listopada 2009 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest właśnie ta Polska gdzie interesy biurokratów są ważniejsze niż prawo,Takiego wójta na taczkę i po kłopocie bo od porządku jest policja a on od stwarzania ludziom warunków do zarabiania i płacenia podatków.Zawiśc i kumoterstwo jak w jakiejś bananowej republice.
Rozwiń
regina
regina (26 listopada 2009 o 23:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no jak nie ma picia , przecież na zapleczu u niej piją , w odpust majowy sam z klegą tam poszedłem, żeby nas nikt nie widział, że w sklepie pijemy to nam zaplecze otworzyła.
Rozwiń
antyoszołom
antyoszołom (26 listopada 2009 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gówno ! Na deb***ne pytanie-deb***na odpowiedz
Rozwiń
mosquito
mosquito (26 listopada 2009 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no a co na to proboszcz, dobrodziej ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!