niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Naokoło im nie po drodze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 grudnia 2006, 20:13
Autor: Anna Szewc

Na skróty z ulicy Węgierskiej do Lwowskiej dochodzi się w pięć minut. Problem w tym, że nowy plan nie uwzględnia tu nawet wąskiej ścieżki.

Zdesperowani mieszkańcy poprosili nas o pomoc.

Węgierska to ślepa uliczka wychodząca od ul. Krasnobrodzkiej, a kończąca kilkumetrowym ogrodzeniem na tyłach hipermarketu Carrefour. Przemieszczali się nią na skróty do ul. Lwowskiej nie tylko mieszkańcy pięciu stojących tu domów.
- Mieszkam przy Krasnobrodzkiej od 46 lat i od zawsze tędy chodziłam - opowiada Teresa Flis. - Bo tym skrótem to i do autobusu, i do kościoła, i do szpitala, i do sklepu blisko. Jak się dowiedziałam, że przejścia nie będzie, to mi ręce opadły.
- Ja też nie wyobrażam sobie, żeby chodzić inaczej - dorzuca jej sąsiadka Krystyna Greluk.
Problem rzeczywiście jest dość poważny. Szczególnie dla tych mieszkańców osiedla, którzy nie mają samochodów. - Jak się z tego skrótu korzysta, to mamy do przejścia jakieś 200 metrów. Jeśli choćby jakiejś ścieżki nie będzie, to jedyna możliwość dotarcia do Lwowskiej będzie naokoło, przez Krasnobrodzką i Młyńską. Jakkolwiek by liczyć, trasa wydłuży się do trzech kilometrów - wylicza Seweryn Piskor, który przy Węgierskiej 2 mieszka z synem, synową i dwójką wnuków.
W jeszcze gorszej sytuacji jest 75-letni Stanisław Kowalski. Pięć lat temu postawił przy Węgierskiej dom. Teraz boi się, że nie będzie miał jak do niego dojechać, bo droga przewidywana w starym planie, z nowego wypadła i jego posesję otaczają prywatne działki budowalne.
- A przed moim płotem nadal leży odłogiem kawałek gruntu należący do miasta, na którym miała być droga - żali się Stanisław Kowalski i zapewnia, że jest gotów oddać jeszcze kawałek własnej ziemi, byle tylko miasto chciało zorganizować mu jakiś dojazd.
- A przecież, jak projekt nowego planu był wykładany do wglądu, to składaliśmy wnioski o kompleksowe rozwiązanie kwestii dróg. Niczego nie uwzględnili - oburza się Andrzej Sroczyński. - Nam naprawdę nie chodzi o jakąś szeroką jezdnię. Samochody mogą jeździć naokoło, niech tylko ludziom dadzą chodzić, jak chodzili - dodaje Mirosław Szymański.
Okazuje się, że jest jeszcze szansa na rozwiązanie problemu. - Nowy plan rzeczywiście zawiera mnóstwo podobnych błędów - przyznaje Barbara Skórzyńska-Terlecka, wicedyrektor wydziału planowania przestrzennego UM Zamość. Zapewnia, że wszelkie niedociągnięcia będą w najbliższym czasie poprawiane, a problemowi na Węgierskiej przyjrzy się osobiście. - Jednak najlepiej będzie, jeśli mieszkańcy szybko złożą u nas formalny wniosek w tej sprawie. Postaramy się znaleźć jakieś rozwiązanie - obiecuje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!