wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Nauczyciel wykręcił uczniowi palec. Sprawa wraca do sądu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 września 2010, 14:29

Choć oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej ucznia nauczyciel z gminy Mircze liczył na definitywne zakończenie sprawy, to jednak sąd pierwszej instancji od początku zacznie ją rozpatrywać. Takie orzeczenie zapadło dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Zamościu.

– Proszę o zakończenie sprawy – powiedział dziś przed wydaniem orzeczenia sądu drugiej instancji Dariusz D. Później dodał, że proces kosztował go wiele zdrowia.

Ale Sąd Okręgowy w Zamościu uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.

Trzeba dokładnie zbadać mechanizmy, które doprowadziły do obrzęku, zasinienia i ograniczenia ruchomości palca gimnazjalisty, a także czy do powstania obrażeń przyczynił się tylko nauczyciel, a nie inny uczeń albo sam pokrzywdzony, który – jak podnosił obrońca oskarżonego – był dzieckiem nadpobudliwym i zdarzało mu się uderzać rękami w meble, tablicę czy ścianę.

Do zdarzenia doszło 5 marca 2008 roku. Po powrocie do domu 14-letni gimnazjalista uskarżał się na ból palca. Powiedział matce, że wicedyrektor, który w Zespole Szkół w Kryłowie uczył matematyki i fizyki, najpierw rozdzielił szarpiących się podczas przerwy kolegów, a później złapał go za rękę i wykręcił palec. Rodzice zawieźli chłopca do lekarza, gdzie założono mu gips.

Matka poszkodowanego domagała się od dyrektora wyjaśnień, o sprawie powiadomiła wójta, kuratorium i prokuraturę.

Sprawą zajmowała się Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy wojewodzie lubelskim. Za nauczycielem murem stanęli mieszkańcy Kryłowa i sąsiednich wiosek.

Listy poparcia trafiły m.in. do kuratora, wójta i wojewody lubelskiego. Dariusz D. złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska, ale dalej uczy w szkole matematyki i fizyki.

– Jest świetnym fachowcem, o czym świadczą wyniki egzaminów dla gimnazjalistów – zapewnia Jan Baryła dyrektor ZS w Kryłowie.

W trakcie śledztwa ustalono, że nauczyciel chwycił Kamila K. za palce prawej ręki, wygiął ją do tyłu i w bok, co w konsekwencji doprowadziło do obrzęku, zasinienia i ograniczenia ruchomości jednego palca, a następnie oskarżyła nauczyciela o uszkodzenie ciała i doprowadzenie do rozstroju zdrowia poniżej 7 dni.

Ale podczas procesu sąd przyjął łagodniejsza kwalifikację czynu. Dariusz D. odpowiadał za naruszenie nietykalności cielesnej ucznia.

Ukarano go za to grzywną w wysokości 750 złotych.

Skazany za przestępstwo popełnione umyślnie nauczyciel nie może pracować w szkole, dlatego oskarżony złożył apelację. Wyrok zaskarżył też prokurator.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
chudzik
Eryk
gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

chudzik
chudzik (15 września 2010 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może rodziną tego dziecka powinien zainteresować się sąd rodzinny. Jeśli chłopak sprawia problemy wychowawcze w szkole, to raczej należałoby "finansowo zmotywować" rodziców do lepszego zajęcia się swoim dzieckiem. Ale polskie sądy rodzinne to żenada i sztampowe decyzje. Kary finansowe jak widać dotyczą tylko tych, którzy za psie pieniądze muszą znosić wybryki wychowywanych w poczuciu bezkarności wyrostków.
Rozwiń
Eryk
Eryk (15 września 2010 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właśnie dlatego przestałem być nauczycielem. W Polsce nauczyciel nie ma zadnych praw, więc misja wychowywania to tylko slogany. Przemykanie oczu , żeby tylko przetrwać swoje godziny - to jest wlasnie antywychowanie.
Rozwiń
gość
gość (14 września 2010 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja myślę, że nauczyciel powinien poczekać, aż młody skręci kark koledze, z którym się bił, a potem udawać, że nic się nie stało! O tempora o mores! I dziwić się, potem, że w Krakowie nikt z nauczycieli nie zareagował, gdy "nożowniczka" zaczepiała dziewczynę.Jeszcze by który uszkodził gówniarę w paluszek, a potem latami przed sądem się tłumaczył. No i stało się, to co stało! Oj, oj, źle się dzieje w szkole polskiej, ale jeszcze gorzej w polskiej rodzinie !
Rozwiń
exbelfer
exbelfer (14 września 2010 o 21:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nauczyciel ma ponosić konsekwencje błędów wychowawczych rodziców. Matka zamiast oskarżać nauczyciela powinna mu podziękować. Z kilka lat sama będzie prosić policję aby usadzili jej ancymonka, dziwne jest to że wszyscy chwalą nauczycioela tylko jedna mamuska uważ że ma w domu Aniłka i geniusza nad którym znaęcają sie nauczyciel i koledzy. Po tej sprawie zrobił się jeszcze bardziej bezczelny i straszy że na innych nauczycieli też doniesie do sądu. Aspiracje rodziców nie pokrywają się ż możliwościmi dzieci dość często, a ten dość inteligentny cwaniak już od dziecka uczy się że nie wiedza a rozpychanie łokciami i bezczelnośc tez pozwala na bezkarność.
Rozwiń
jan
jan (14 września 2010 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja pierdziele, prokurator za młodu chyba też kiblował w szkole i dostawał bęcki, bo teraz z igły robi widły.Gówniarz niech się cieszy że dostał nauczkę.Złodzieje i bandycie nie mają takich kar i ciągnących się procesów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!