środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Nie było pobicia w więzieniu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 września 2007, 16:58

Strażnicy zamojskiego zakładu karnego nie przyłożyli ręki do śmierci 44-letniego skazanego.

Tak uznała prokuratura, która umorzyła śledztwo w części dotyczącej postępowania funkcjonariuszy.
- Z naszych ustaleń wynika, że funkcjonariusze służby więziennej nie przekroczyli uprawnień i dopełnili swoich obowiązków - informuje Dorota Kamińska-Piluś, szefowa Prokuratury Rejonowej w Zamościu.
Postanowienie o umorzeniu postępowania w tej części nie jest prawomocne. Prokuratura kontynuować będzie śledztwo w sprawie oceny prawidłowości postępowania lekarzy. - Przyczyną śmierci Janusza Z. była padaczka alkoholowa - mówi Kamińska-Piluś. - Chcemy, aby biegli wydali opinię, czy stan zdrowia skazanego pozwalał na to, żeby po podaniu leków uspokajających pozostawić go w zakładzie karnym.
Za włamania, m.in.
do domku letniskowego dyrektora zamojskiego więzienia, mieszkaniec gminy Józefów usłyszał w sądzie wyrok dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Ale do więzienia się nie spieszył. W ręce policji wpadł w kwietniu br. i trafił za kratki. Po czterech dniach dyrekcja zamojskiego więzienia poinformowała rodzinę o jego zgonie.
Najbliżsi Janusza Z. podnieśli, że do jego śmierci mogli przyczynić się strażnicy albo lekarze. Pierwsi mogli go pobić, o czym świadczyć miały krwawe podbiegnięcia na ciele i obrażenia głowy, drudzy nie udzielić w porę pomocy. Z ustaleń prokuratury wynika, że funkcjonariusze nie użyli wobec skazanego "środków przymusu bezpośredniego”, bo nie było takiej potrzeby. Świadkowie zeznali, że mężczyzna zachowywał się niespokojnie i wdrapywał się m.in. na kraty i umywalkę. W ciągu czterech dni pobytu w więzieniu pogotowie trzy razy przyjeżdżało
do Janusza Z. Lekarze nie zdecydowali się jednak zabrać go do szpitala.
(lew)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!