sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Nie oddamy, bo nie mamy

  Edytuj ten wpis
Autor: Julia Okoń

Lubelski oddział PFRON chce odzyskać blisko 300 tys. zł. Przekonuje, że biłgorajscy urzędnicy źle rozliczyli się z pieniędzy. - O żadnych błędach nie ma mowy - odpierają zarzuty samorządowcy.

Powiat biłgorajski otrzymał w tym roku z PFRON ponad milion złotych. Za te pieniądze miały być likwidowane bariery architektoniczne (fundusz dofinansowywał 50 proc. kosztów inwestycji), tworzone miejsca pracy dla niepełnosprawnych (do każdego nowego stanowiska dopłacano ok. 23 tys. zł) i zakupione samochody (dofinansowanie z funduszu wynosiło 75 proc.).
- Starostwo samo zajmowało się rozliczaniem każdego z tych zadań. W przypadku części inwestycji zrobiło to źle. Dlatego musi nam zwrócić pieniądze - wyjaśnia Eugeniusz Ulewicz, dyrektor lubelskiego oddziału PFRON. Dodaje, że nie byłoby sprawy, gdyby inwestorzy wykorzystali całą pulę pieniędzy, o które występowali. Stało się jednak inaczej, stąd problem.
O co chodzi? Oto przykład: przedsiębiorca występuje o dofinansowanie zakupu samochodu dla niepełnosprawnych. Deklaruje, że potrzebuje na to 100 tys. zł. PFRON gwarantuje mu pokrycie 50 procent kosztów (w tym przypadku 50 tys. zł). Ogłaszany jest przetarg, w wyniku którego cena auta spada do 80 tys. Starostwo, rozliczając się z funduszem, dzieli koszt zakupu na pół: po 40 tys. ma zapłacić fundusz i kupujący. Tymczasem, zdaniem urzędników z PFRON, inwestor powinien wydać założone na początku 50 tys. i skorzystać z 30 tys. dofinansowania, a nadwyżkę oddać.
Na tej zasadzie PFRON żąda zwrotu prawie 300 tys. zł, które wykorzystano m.in. na budowę windy w Miejskim Zespole Szkół w Biłgoraju, zakup samochodów dla domów pomocy społecznej w Teodorówce i Tarnogrodzie oraz utworzenie 32 miejsc pracy dla niepełnosprawnych.
- Jestem zaskoczona. Do tej pory rozliczaliśmy się w identyczny sposób i nikt nigdy niczego nie kwestionował - twierdzi Wiesława Odrzywolska, główny specjalista ds. PFRON Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. - Inwestorzy poczuli się oszukani. PFRON, żądając zwrotu pieniędzy, ukarał ich za to, że ogłaszali przetargi i kupowali tajniej.
- Zasada rozliczania, którą teraz zasłania się PFRON nie była wprowadzona do umowy - zapewnia Czesław Małyszek, wicestarosta biłgorajski. Twierdzi, że starostwo żadnych pieniędzy funduszowi nie odda. - Bo my nie mamy żadnych możliwości prawnych ściągnięcia ich od inwestorów.
Jak się ten spór zakończy? Decyzję ma w ciągu najbliższych dni podjąć zarząd główny PFRON w Warszawie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!