poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Zamość

Niektóre samorządy na Zamojszczyźnie po sezonie wakacyjnym decydują się na skracanie czasu pracy latarni

Dodano: 2 września 2003, 17:10

Od pewnego czasu jedną z atrakcji dla turystów odwiedzających Zwierzyniec jest wykonana z papierowych kartonów egipska piramida. Od początku września na przyjezdnych czekają także egipskie ciemności.

– Szłam ulicą w centrum miasta do wynajętej kwatery jeszcze dobry kilometr, a tu nagle zgasły wszystkie latarnie w mieście. Patrzę na zegarek: północ. Serce podeszło mi do gardła, bo myślałam, że nie trafię z powrotem – opowiedziała nam Jolanta Zielińska z Warszawy, która spędzała urlop w Zwierzyńcu.
Wydarzenie to nie było wynikiem awarii sieci energetycznych podobnej do tej, jaka nie dawno sparaliżowała Stany Zjednoczone. Wrześniowe gaszenie światła odbywa się pod pełną kontrolą miejscowych władz. – Uliczne latarnie świecą całą dobę w okresie letnim. Po sezonie większość z nich jest gaszona na noc. Dzięki temu możemy oszczędzić nawet do połowy środków przeznaczonych na oświetlenie ulic – wyjaśnia Ryszard Sagan, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Zwierzyniec.

Nie tylko w Zwierzyńcu

Okazuje się, że w niektórych miejscowościach na Zamojszczyźnie światło gaśnie jeszcze wcześniej. – Latarnie gasną o godzinie 23. Wyjątkiem jest oświetlenie rynku, główne skrzyżowanie w mieście i pewne odcinki ulic od niego odchodzące. W sumie gasimy połowę latarni – mówi Antoni Wach, inspektor ds. działalności gospodarczej Urzędu Miasta i Gminy Frampol.
Według urzędników z tamtejszego magistratu udaje się dzięki temu oszczędzić około 10 tys. zł miesięcznie. Jeszcze więcej może zaoszczędzić większy dwa razy Szczebrzeszyn, gdzie całą noc oświetlona jest tylko ulica Zamojska, która jest częścią drogi krajowej. – Generalnie światło gaszone jest o północy, ale są uliczki gdzie latarnie gasną godzinę wcześniej – wyjaśnia Stanisław Kaziród z Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Szczebrzeszyn.

Bać się czy nie?

Mieszkańcy małych miejscowości na Zamojszczyźnie zdążyli się już przyzwyczaić do ciemności. – Latarnie są gaszone odkąd pamiętam, dlatego dla mnie to nic nadzwyczajnego. Poza tym mieszkam w dosyć spokojnej okolicy, więc osobiście mi to nie przeszkadza – mówi Monika Niewiadomska-Wróblewska ze Szczebrzeszyna.
Jednak nie wszystkim się to podoba. – W tamtym roku wracałam z imprezy półmetkowej. Była druga albo trzecia w nocy. Do dzisiaj pamiętam, że miałam duszę na ramieniu, więc na pewno byłoby lepiej, gdyby latarnie się świeciły – opowiada Nina Dobrowolska, uczennica Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu.
Czy w Zwierzyńcu po zmroku jest rzeczywiście niebezpiecznie. – Brak oświetlenia na pewno nie ułatwia nam pracy. Ale zagrożenie napadami rozbojami w miejscowościach takich jak Szczebrzeszyn czy Zwierzyniec nie jest duże – uspokaja pod insp. Piotr Gontarz, komendant Komisariatu Policji w Szczebrzeszynie. – Z drugiej strony jest spory problem z incydentami typu dewastacja mienia czy nawet włamania. Większość tego typu zdarzeń ma miejsce właśnie po wygaszeniu latarni. Kilka lat temu na moją prośbę burmistrz Zwierzyńca przesunął gaszenie światła na godzinę pierwszą i zanotowaliśmy pewną poprawę sytuacji pod tym względem – dodaje Gontarz.

Zamość też ściemnia

Większe miasta nie mogą sobie pozwolić na gaszenie latarni po zmroku ze względu na zagrożenie przestępczością i bezpieczeństwo ruchu drogowego. W Zamościu rozważane jest jednak wprowadzenie pewnych oszczędności. – W tamtym roku wyłączaliśmy część oświetlenia przy niektórych mało uczęszczanych chodnikach, w sumie około 700 żarówek. W ciągu miesiąca oszczędziliśmy ponad 3 tys. zł. Być może w tym roku zastosujemy to na szerszą skalę, ale to zależy od sytuacji finansowej – zastrzega Roman Kozak, dyrektor Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Zamość.

Artur Sternik, rzecznik prasowy ZKE

Optymalny okres oświetlenia ulic to czas od zmierzchu do świtu. Latarnie pracują wtedy w skali roku średnio 10,5 godziny dziennie. Większe miasta stosują tę zasadę i mają właśnie taką średnią, Jednak mniejsze miejscowości, a zwłaszcza gminy wiejskie, wprowadzają różnego rodzaju oszczędności skracając czas pracy latarni. Jest to zresztą zrozumiałe bo oświetlenie w środku nocy nie wszędzie jest potrzebne. Zatem w niektórych gminach średni czas oświetlenia ulic wynosi nawet 2,1 godziny w skali roku. Średni czas dla całego Rejonu Energetycznego Zamość to około 5 godzin.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO