środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Niewolnicy z Zamościa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lipca 2006, 20:03

Kolejne osoby z Lubelszczyzny uciekają z obozów pracy we Włoszech. – To był horror – wspomina Łukasz Sułkowski z Zamościa. – Wkładali mi palce do oczu. Bili, szarpali. Na noc zamykano mnie w komórce ze szczurami. Nie wytrzymałem

Pracę we Włoszech miała mu znaleźć Maria – Polka, która od lat zajmuje się ściąganiem rodaków do pracy w Italii. Numer jej telefonu Łukasz dostał od znajomych. Maria pracę znalazła – w Visiano w okolicach Neapolu. Łukasz miał jechać z kolegą i koleżanką. Za znalezienie pracy każdy miał zapłacić Marii po sto euro.
– Pieniądze daliśmy jej już na dworcu w Neapolu – mówi Łukasz. – Wtedy zawiozła nas w miejsce, gdzie mieliśmy spać i pracować.
Młodzi natychmiast zostali zapędzeni do pracy. Zmywali garnki, sprzątali do bladego świtu. Bez chwili wytchnienia. Ale, jak mówią, nie to było najgorsze. Szef kuchni zaczął ich szarpać i popychać. – Krzyczał na nas po włosku. Później uderzył w twarz i zaczął wkładać palce w oczy. Zabrał mi większość ubrań i rzeczy – tak, żebym nie uciekł – wspomina Łukasz.
Zamościanie poskarżyli się Marii. – Nie chciała nas słuchać. Ale w końcu przewiozła gdzie indziej. Łukasza zostawiła w jednym miejscu. Resztę przewiozła w inne. – Tam nie było lepiej – mówi Łukasz. – Spałem w komórce ze szczurami. Nie mogłem się umyć. Nie dali mi nic do picia I jedzenia. Uciekłem.
Złapał okazję i dojechał do Benedetto. Tam za ostatnie grosze zadzwonił do domu. – Błagał o pomoc – wspomina Lilianna Sułkowska, matka Łukasza.
Kobieta zadzwoniła do Marii, ale ta powiedziała, że nic ją nie obchodzi los chłopca. Dlatego Łukasz poprosił o nocleg kierowców autobusu. Jego matka wykupiła w Zamościu bilet powrotny i tak chłopak wrócił do Polski. Już w domu dowiedział się, że jego koledzy i koleżanki byli traktowani podobnie. Też uciekli. Żadne z nich nie dostało pieniędzy za tygodniową pracę. – Maria rozłączała się, gdy dzwoniliśmy – opowiada Lilianna.
Od nas odebrała telefon.
• Słyszałam, że załatwia pani pracę Polakom. Może jest coś jeszcze?
– Dla ładnych i chętnych do pracy dziewczynek – zawsze – oznajmia radośnie.
Głos jej się zmienił, gdy dowiedziała się, że rozmawia z dziennikarką. Pytamy, dlaczego Polacy muszą pracować w tak skandalicznych warunkach. – Oj, bo młodzi to tylko się skarżą i skarżą. Niech nie przesadzają – denerwuje się. – Ale jak mi podadzą swoje adresy, to im odeślę po 50 euro. Ale ani grosza więcej – rzuca słuchawkę.


Włoski horror

Wczoraj pisaliśmy o wspólnej akcji polskiej i włoskiej policji, dzięki której rozbito gang handlarzy ludźmi. W obu krajach, m.in. w naszym regionie, zatrzymano razem 25 osób. A z obozów pracy w okolicach Bari i Foggi we Włoszech uwolniono 113 więzionych tam Polaków. Byli bici, torturowani i zmuszani do prostytucji. Kilka osób popełniło samobójstwo.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!