piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

Niezwykła wystawa w Muzeum Zamojskim. Zderzenie wojennych obiektywów

  Edytuj ten wpis

Obaj byli nauczycielami, entuzjastami fotografii a na swoich zdjęciach uwiecznili okupowaną Zamojszczyznę. Jeden był mieszkańcem Siemnic, drugi przybył m.in. do Zamościa jako żołnierz Wehrmachtu.

Ich fotograficzne dokonania będzie można skonfrontować na niezwykłej wystawie, która w środę zostanie otwarta w Muzeum Zamojskim w Zamościu.

– Niektóre zdjęcia nie były dotąd znane – mówi Piotr Kondraciuk, zastępca dyrektora zamojskiego muzeum. – Możliwość ich obejrzenia to wielka atrakcja dla miłośników historii… Będzie można też skonfrontować obraz wojny na Zamojszczyźnie widziany oczami niemieckiego żołnierza i Polaka. Zdjęcia zostaną powiększone i zaprezentowane na dużych planszach.

Stali po dwóch stronach barykady. Kurt Goldmann przybył do Zamościa wraz z niemieckim wojskiem w pierwszych miesiącach wojny. Zrobił tutaj kilkadziesiąt unikatowych zdjęć.

Uwiecznił na nich mieszkańców miasta i niemieccy żołnierze. Nie zawsze byli wrogo nastawieni. To co zobaczył, opisał też w listach pisanych do domu.

Latem 1940 r. Goldmann został zwolniony z wojska i wrócił do Niemiec. Nie na długo. W październiku 1943 r. został ponownie wcielony do Wermachtu, w kilka miesięcy później wysłany na front wschodni.

Zginął prawdopodobnie w styczniu 1945 r., w okolicach Góry Kalwarii, podczas ofensywy Armii Czerwonej.

Feliks Łukowski utrwalał głównie na zdjęciach swoją rodzinną wioskę: Siemnice (w powiecie tomaszowskim). W latach 40 i 50 z pasją sfotografował chyba wszystkich mieszkańców tej miejscowości.

Towarzyszył im na ślubach, weselach, w polu a nawet pogrzebach. W ten sposób bezcenny zbiór. Na zdjęciach są także niemieccy "nasiedleńcy” i sowieccy "oswobodziciele” (niektórzy dziarsko wymachują szablami).

Te unikatowe fotografie można obejrzeć w wydanym niedawno albumie pt. "Świat chałup, stodół i opłotków” – wieś w obiektywie Feliksa Łukowskiego z Siemnic. Został on wydany przez zamojskie muzeum.

Co łączyło niemieckiego i polskiego fotografa? Obaj byli nauczycielami amatorsko parającymi się fotografią. Lubili też fotografować dzieci. Swoimi aparatami uwiecznili okupowaną Zamojszczyznę.

Co ich dzieliło? Jeden z nich był najeźdźcą. Mężczyźni mieli szansę stanąć naprzeciw siebie z… karabinami zamiast obiektywów.

– Odmienne widzenie wojennej rzeczywistości jest atutem ekspozycji – mówi Kondraciuk.

Wystawa pt. "Wojenne ślady”, dwóch fotografów, dwie perspektyw otwarta zostanie w środę o godz. 14. w Muzeum Zamojskim przy ul. Ormiańskiej.

Została zorganizowana przez Fundację "Polsko-Niemieckie Pojednanie”. Ekspozycję pomogło stworzyć Stowarzyszenie "Zug der Erinnerung”, IPN w Lublinie oraz zamojscy muzealnicy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!