środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Oblali egzamin na prawo jazdy, chcą zwrotu pieniędzy od instruktora

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 sierpnia 2010, 14:11

Czy instruktor jazdy z 33-letnim doświadczeniem może nie znać przepisów ruchu drogowego? Tak uważają jego kursanci, którym powinęła się noga na egzaminie. Sprawa może znaleźć swój finał w sądzie. Instruktor chciałby wszystko wyprostować.

Dariusz Michalski wraz ze znajomymi z Zamościa chcieli zdobyć uprawnienia do kierowania samochodem osobowym z przyczepą kategorii B+E. Razem zapisali się na kurs. – Zapłaciliśmy po 200 złotych, uczyliśmy się jeździć na swoim sprzęcie – opowiada. Szkolił ich szef zamojskiej firmy Auto Box.

Po manewrach na placu przyszła pora na jazdę samochodu z lawetą po mieście. – Instruktor wpajał nam, że tam, gdzie stoi znak zakazu wjazdu pojazdów o masie powyżej 3,5 t nie mamy prawa się kierować – opowiada Michalski.

Wzięli to sobie do serca, a po ukończeniu kursu zapisali się na egzamin. Pan Dariusz poradził sobie na placu, ale poległ podczas jazdy po mieście.

– Egzaminator kazał mi jechać prosto, ale zauważyłem, że obowiązuje tam zakaz wjazdu pojazdów ponad 3,5 t, więc z uśmiechem włączyłem kierunek i skręciłem w prawo – opowiada Michalski.

Myślał, że to fortel, ale gdy za chwilę powtórzyła się sytuacja, było już po egzaminie. – Egzaminator powiedział, że samochód z pustą przyczepą waży trochę ponad 2 tony, więc spokojnie mogłem zignorować znak – wspomina Michalski. – Był zdziwiony "wiedzą” przekazaną nam podczas szkolenia.

Jego kolega oblał na placu manewrowym. – Bo podpinałem przyczepę przy pracującym silniku – wspomina Janusz Orłowski. – Podczas kursu instruktor nawet się nie zająknął, że tak robić nie można.

Obaj zażądali zwrotu pieniędzy za oblany egzamin. Tłumaczą, że instruktor wprowadził ich w błąd. – Dopiero po naszej interwencji sprawdził w kodeksie ruchu drogowego, że chodziło o zakaz wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej ponad 3,5 t. - Denerwuje się Michalski. – Przyznał nam rację, ale nie chciał oddać pieniędzy – dodaje Orłowski.

Co na to instruktor? – Doszło do niedomówienia, bo podczas szkolenia jeździliśmy z większą lawetą – mówi Antoni Bosiak. – Nie bardzo widzę swoją winę, ale chciałbym to jakoś wyprostować. Od 33 lat jestem instruktorem i nikt nigdy nie miał do mnie pretensji.

Pan Dariusz obstaje jednak przy swoim. – Podczas szkolenia samochód z przyczepą ważył nie więcej jak 2250 kg – powiedział nam zamościanin, który nie wyklucza pozwanie szkoły jazdy do sądu. – Jeżeli instruktor nie zna przepisów, to jak może szkolić innych?

– Potrzebny jest system weryfikacji umiejętności instruktorów – uważa Grzegorz Gorczyca, prezes Automobilklubu Chełmskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mariusz
Ali
kibic
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mariusz
Mariusz (25 sierpnia 2010 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ela' date='24 sierpień 2010 - 21:07 ' timestamp='1282676848' post='336080']
może masz i racje zatrzymój sie pod szlabanem albo za nim.to kiedys bedziesz miał go na dachu.albo powiew wiatru ismrodu w srodku...
[/quote]


Powiem Ci, bo nie wiesz, a to nie żarty: jeśli masz znak STOP, to zatrzymujesz się w takim miejscu, aby WIDZIEĆ! Bynajmniej nie przed znakiem, tylko tam, gdzie możesz zobaczyć, czy droga wolna, czy nie.

Widzisz... Popisujesz się, ale NIEWIEDZĄ!!
Rozwiń
Ali
Ali (25 sierpnia 2010 o 13:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[i]Zapłaciliśmy po 200 złotych, uczyliśmy się jeździć na swoim sprzęcie ? opowiada. Szkolił ich szef zamojskiej firmy Auto Box.[/i]
Ta firma to się chyba nazywa się MotoBox - ale może chodzi o kogoś innego?!
Rozwiń
kibic
kibic (25 sierpnia 2010 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ela2' date='24 sierpień 2010 - 19:22 ' timestamp='1282670539' post='335982']
24 08 10 godz 18,50 prejazd kolejowy Śwdnik Wschód nauka jazdy [driwer z Lublina ul nadbystrzcka ] zatrzymóje się nie przed znakiem stop tylko za szlabanem przed samymi torami.PYTAM SIĘ CO TO ZA INSTRUKTOR KTÓRY TAK UCZY JEŻDZIĆ.JAK BY TEMU KIEROWCY ZGASŁ SAMOCHÓD I NADJEŻDŻAŁ POCIĄG TRAGEDIA GOTOWA .LUDZIE MYŚLCIE CO ROBICIE I JAK UCZYCIE JEŻDZIĆ///
[/quote]
O Matko Boska! A kto Ciebie uczył takich bzdur? Mam prawo jazdy 30 lat, ale o takim deb***iźmie jeszcze nie słyszałem. Ale człowiek całe życie się uczy...
Rozwiń
partyzant
partyzant (25 sierpnia 2010 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego kursanci uczyli się na swoim sprzęcie?

Czy samochód którym się uczyli był przystosowany do nauki jazdy co było potwierdzone wpisem w dowodzie rejestracyjnym??

Czy ośrodek w wydziale komunikacji ma zgłoszoną kategorię BE?

Czy ośrodek wydał legalnie zaświadczenie o ukończeniu szkolenia??

Czy Panowie "kursanci" nie posiadają prawa jazdy kat. B??

Czy uczestniczyli w 20 godzinach (po 45 min)obowiązkowych zajęć teoretycznych??

I wreszcie czy płacąc za prawo jazdy 200 zł (cena Prawko na BE oscyluje w granicach 700-800zł) liczyli na to że ktoś przeszkoli ich solidnie i zgodnie z prawem????

Prawko na BE zdaje się bez egzaminu teoretycznego bo rozporządzenie zakłada że posiadając kat B znacie Panowie przepisy a więc i znaki drogowe.

Gdyby nadzorujący pracę ośrodków wzięli się do pracy anulowano by wasze zaświadczenia a ośrodek powinien zostać zamknięty.

Naiwniaki i kombinatorzy!!! NIE MA OKAZJI! SĄ SAMI FRAJERZY!

Następnym razem łajzy nie płakać do gazety tylko myśleć!
Rozwiń
P.
P. (25 sierpnia 2010 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Inga' date='25 sierpień 2010 - 07:47 ' timestamp='1282715246' post='336226']
a wogóle to jak ci zdający przystąpili do egzaminu skoro nie zapoznali się z przepisami, instruktor instruktorem, ale powinni sami tego się dopatrzeć, tym bardziej skoro posiadali już prawo jazdy B.
[/quote]
Kurs jest po to, żeby nie musiał szukać w przepisach; kursant zaznajamia się z przepisami poprzez słuchanie tego, co mówi instruktor.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!