czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Obrońcy kolei na Roztoczu nie dają za wygraną. Dzisiaj walczą o pociągi w Warszawie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2009, 10:00
Autor: Bogdan Nowak

Delegacje starostów i wójtów, listy protestacyjne i ogólne niezadowolenie. Tak mieszkańcy Zamojszczyzny przyjęli decyzję o likwidację połączeń osobowych przez PKP Intercity. Nawet zamojscy kombatanci Wojska Polskiego chcą bronić pociągów.

Dlatego napisali do nas otwarty list protestacyjny. Nie przebierając w słowach, wyrazili swoje niezadowolenie.

– Coś złego się dzieje? – pyta zdenerwowany płk Czesław Pakulniewicz, prezes zamojskiego związku żołnierzy LWP. – Za cara zbudowali te tory i mieliśmy dobre połączenie ze światem. Wtedy była też orkiestra wojskowa. Teraz robi się tak, że nie będzie nic. Jesteśmy wstrząśnięci i przyłączamy się do protestu w sprawie likwidacji pociągów. Taki pomysł jest oburzający.

O planach PKP Intercity pisaliśmy wielokrotnie. Od 1 września kolejarze chcą zlikwidować wszystkie pociągi osobowe, które dojeżdżają jeszcze do Zamościa.

Jeśli tak się stanie, ruch osobowy na torach w tym mieście umrze. Projekt wywołał na Zamojszczyźnie oburzenie. Michał Basiński, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej "Roztocze” oraz poseł Sławomir Zawiślak już napisali protesty w tej sprawie. Bez skutku.

Dlatego specjalna delegacja na czele ze starostą tomaszowskim, hrubieszowskim oraz wójtem Belżca wybrała się dzisiaj w tej sprawie do szefów PKP i ministerstwa infrastruktury.

Według nich, kolejarze postawili ich w mało komfortowej sytuacji. Dlaczego? Bo nie powiadomiono samorządów o planowanej likwidacji kursów osobowych.

– Dowiedzieliśmy się o tym gdy decyzja zapadła – dziwi się Alicja Kopczan, sekretarz UG w Bełżcu. – Nie mieliśmy możliwości polemiki czy reakcji. To wielki kłopot. Z tych pociągów korzysta mnóstwo ludzi. To są m.in. studenci, którzy jeżdżą w kierunku Warszawy i Wrocławia. Likwidacja połączeń byłaby stratą dla całego regionu.

Oburzeni są też zamojscy kombatanci LWP, którzy twierdzą, że nawet car bardziej dbał o Zamojszczyznę niż… PKP.

"Co jest?” – złoszczą się w liście protestacyjnym zamojscy wiarusi. – "Jakie to czasy nastały w tej Polsce?”.

– Większość młodych ludzi ma jednak swoje auta i nie korzysta z połączeń kolejowych – mówi Jacek, student z Zamościa. – Ale osoby starsze i młodzież pociągami jednak jeździ. W sumie na trasach dalekobieżnych to jest wygodne. Te pociągi powinny kursować nadal.

Czy jest szansa, że szefowie PKP Intercity zmienią zdanie?

– To nie zależy tylko od nas, ale też od ministerstwa – mówi Beata Czenerajda z biura prasowego spółki. – Decyzja zapadła. Zmiany mogą być ewentualnie wprowadzone dopiero 12 grudnia. Wtedy istnieje możliwość korekt w rozkładzie jazdy pociągów. Ale każdy z tych listów protestacyjnych będzie rozważony.

Czenerajda zapewnia jednak, że podróżni nie powinni czuć się rozżaleni.

– Zamiast pociągów będą podstawiane na trasach specjalne autobusy – zapewnia. – Będą miały klimatyzację i toalety. Podróżni nie będą mieli powodów do narzekań.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aron
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aron
aron (27 sierpnia 2009 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zeby byly pociagi w Zamosciu to trzeba nimi bylo jezdzic. A nie ze jak trzeba jechac do Lublina to sie jedzie busem, bo szybciej, taniej i kursuje co 15 minut. Jak 99% mieszkancow miasta nie korzysta z pociagow to czemu sie dziwic, ze likwiduja?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!