środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Ocalić od zapomnienia

Dodano: 6 kwietnia 2007, 15:59

Co to jest maglownica? Do czego służyła międlica? Kto używał kobylicy? Odpowiedzi na te trudne pytania znajdziesz w podzamojskim Wysokiem.

- Przed wojną był tutaj Dom Ludowy, później Klub Rolnika, remiza strażacka, a od zeszłego roku Regionalna Izba Pamięci - tłumaczy Wiesław Kwoka, sołtys Wysokiego.
Na pomysł gromadzenia eksponatów związanych z wsią i pracą rolników wpadła Wanda Szpuga, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Wysokiem. Do realizacji projektu nikogo nie musiała namawiać. - Chcemy, by młode pokolenie naocznie przekonało się jak żyli i pracowali ich ojcowie i dziadkowie - mówi Henryka Sobczuk, która opiekuje się izbą.
Dla najmłodszych to znakomita lekcja historii regionu. Eksponaty pochodzą nie tylko z Wysokiego, ale i okolicznych wiosek, m.in. Jatutowa, Zarudzia, Sitańca Wolicy, Płoskiego, Pniówka czy Zawady, a także Kolonii Mołożów w powiecie hrubieszowskim. Gospodynie z Wysokiego chętnie oprowadzają wycieczki i opowiadają, jak kiedyś wyglądało życie na wsi. - Żarna służyły do mielenia zboża na mąkę - opowiada pani Henia, przechodząc energicznie do kolejnych eksponatów. - W drewnianej dzieży wyrabiało się ciasto na chleb. Międlicę wykorzystywano do obróbki lnu, a w maślniczce wyrabiano masło. Na kobylicy bednarz robił drewniane klepki do kół czy beczek, maglownica służyła do maglowania suchej bielizny, tary do prania. Wodę przynoszono na nosiłkach.
W kącie stoją wysokie, skórzane buty. To słynne tyszowiaki. - Nakładano je na nogi okręcone słomianymi skrętlami, chroniącymi przez mrozem - kontynuuje Henryka Sobczuk. - Przed przemoknięciem obuwia zabezpieczały wyplatane ze słomy barlacze. Zdejmowanie butów ułatwiał drewniany piesek.
Wśród eksponatów jest też rzeźba Chrystusa Frasobliwego, którą wykonał Jerzy Tkaczyk z Wysokiego. Do tej pory izbę odwiedziło około 300 osób. - Zaczynaliśmy od 127 eksponatów, obecnie jest ich prawie 200 i zaczyna już brakować miejsca - martwi się Wanda Szpuga.
Pomoc deklarują władze samorządowe. - Szykujemy projekt z zakresu ochrony dziedzictwa narodowego do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich - wskazuje Ryszard Gliwiński, wójt gminy Zamość. - Chcielibyśmy kupić starą stodółkę, przenieść ją do Wysokiego i doposażyć. Ta i to zupełnie oddolna inicjatywa. Brawo dla pań z KGW!
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!