wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Ocaliła swoją mamę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lutego 2007, 18:57
Autor: Anna Szewc

W piętnaście minut po zgłoszeniu od przerażonego dziecka, patrol policji był już na moście. 33-letnia matka dziewczynki chciała skoczyć do rzeki. Udało się ją uratować.

Kobieta wyszła z domu w poniedziałek wieczorem. Pożegnała się z 10-letnią córką i 14-letnim synem. Zostawiła im pieniądze "na życie”. Dziewczynka wykręciła numer policji. - Nasza mama chce się zabić. Ratujcie ją! - usłyszał w słuchawce oficer dyżurny policji.
Była godzina 21.05. - Sygnał natychmiast trafił do wszystkich radiowozów w mieście - relacjonuje podkomisarz Marek Jamroz z biłgorajskiej policji. Jeden z patroli ruszył do mieszkania 33-latki. Po krótkiej rozmowie z domownikami funkcjonariusze odnaleźli kobietę na moście nad Białą Ładą przy ul. Sikorskiego. Był z nią syn, starał się ją powstrzymać. Kobieta szykowała się do skoku. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili. Policjantom udało się odwieść kobietę od samobójstwa. - Ale nasza rola była drugorzędna, kobieta żyje dzięki swojej córce - wyjaśnia Jamroz. A Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej dodaje: - Dziewczynka wykazała się wielką dojrzałością. 
Marian Garbacz, szef pogotowia w Biłgoraju, powiedział nam, że dyżurna lekarka przebadała matkę dziewczynki i skierowała do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. - Ale tam jej nie przyjęto - stwierdza. Dlaczego? - Bo miała 1,89 promila. Osób pod wpływem alkoholu nie przyjmujemy - odpowiada Edward Polak, dyrektor szpitala.
Pogotowie odwiozło desperatkę do domu. Nie wiadomo, dlaczego chciała ze sobą skończyć. Być może powodem były częste konflikty z teściową, które kończyły się interwencją policji. Ustaliliśmy, że 33-latka sama opiekuje się dziećmi. Mąż od dłuższego czasu pracuje poza Biłgorajem.
- Zbadamy sytuację tej rodziny - zapewnia Anna Dziadosz, kierowniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Postaramy się zapewnić dzieciom, ale także ich matce pomoc psychologiczną, bo wydaje się w tej sytuacji niezbędna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!