sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Oddadzą hołd pomordowanym w Worochcie

Dodano: 16 kwietnia 2010, 17:40

Niedługo minie 66 lat od tamtej tragedii. W Wielki czwartek 1944 roku upowcy zamordowali ponad 30 mieszkańców Worochty. W niedzielę mieszkańcy Machnówka, Korczmina i innych wiosek w gminie Ulhówek uczczą pamięć pomordowanych.

– Adam Mickiewicz napisał: "Jeżeli zapomnę o Nich, Ty Boże zapomnij o mnie”. To są mądre i ponadczasowe słowa – uważa Łukasz Kłębek, wójt gminy Ulhówek, który dba o pamięć Polaków zamordowanych nie tylko w Worochcie, ale też m.in. Tarnoszynie, Szczepiatynie i innych wioskach.

Na niedzielę 25 kwietnia zaplanowano uroczystości patriotyczno-religijne związane z 66 rocznicą wymordowania mieszkańców wsi Worochta przez UPA.

W programie uroczystości, które rozpoczną się o godz. 9 w kościele NMP Królowej Polski w Machnówku, znajdzie się m.in. montaż słowno-muzyczny w wykonaniu młodzieży ze Szkoły Podstawowej im. Stanisława Staszica w Ulhówku, msza święta w intencji pomordowanych oraz wystąpienia okolicznościowe.

– Wszyscy, którzy mają paszporty, będą mogli wziąć udział w procesji na mogiły, gdzie zaplanowano złożenie wieńców i zapalenie zniczy – mówi wójt Kłębek.

Worochta była dużą wioską z kościołem, cerkwią i folwarkiem. Do tragedii doszło 6 kwietnia 1944 r. To był Wielki Czwartek.

– Ukraińcy spędzili wszystkich do jednego domu – opowiadała nam kilka miesięcy temu Helena Górnicka. – Nam w ostatniej chwili udało się uciec.

Tego szczęścia nie mieli jej dziadkowie i ich czworo dzieci. Na miejscu mordu są dwie mogiły.

– Młodych zabili niedaleko folwarku, starszych przy fosie, gdzie zakopywano zdechłe zwierzęta – wspominała pani Helena. – Niektórych żywcem pogrzebano, bo ziemia przez trzy dni się ruszała.

Wioska do 1951 roku należała do Polski, ale po "regulacji granicy” znalazła się w Związku Radzieckim i została całkowicie zniszczona. Dwie zbiorowe mogiły zostały za pasem granicznym. W 1994 roku rodzinom pomordowanych udało się postawić tam drewniane krzyże.

Dwa lata temu staraniem mieszkańców i władz gminy Ulhówek otrzymano pozwolenie na jednorazowe przekroczenie granicy.

– Uporządkowaliśmy mogiły, złożono kwiaty i pomodliliśmy się za pomordowanych – wspomina wójt Ulhówka.

Byliśmy tam z procesją także w listopadzie ub. roku.

– Ja bym też tu leżał, ale w porę pomógł nam jeden z Ukraińców – powiedział nam Jan Brzozowski, któremu banderowcy zabili dziadków, ciotkę i jej 14-letniego syna.

Najmłodsza ofiara ryzunów miała roczek.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!