poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Kiełbasa, bigos, ruskie pierogi... Ale niektórzy próbują przemycić za granicę papierosy, wódkę albo narkotyki.

Dlatego firmy przewozowe coraz częściej odmawiają przyjmowania paczek.

- Kierowca dokładnie zajrzał do pojemników z żywnością, a na koniec kazał mi zabrać karton papierosów - opowiada zamościanin, który kilka dni temu podawał na dworcu paczkę do Londynu. - Syn albo przestanie palić, albo przynajmniej je ograniczy, bo w Anglii to duży wydatek.
Na Wyspach paczka papierosów kosztuje ponad 5 funtów. Ale w niektórych sklepach można spod lady kupić nasze lub ukraińskie papierosy za 3 funty, więc prawie o połowę taniej. Handlują nimi nie tylko polskie sklepy, ale też hinduskie czy tureckie. Jeszcze taniej, bo po 2,5 funta za paczkę, można zaopatrzyć się w towar bezpośrednio u rodaków, którzy pośredniczą w jego przemycie. Niektórzy wykorzystują do tego firmy przewozowe. - Dlatego nasi kierowcy mają kategoryczny zakaz zabierania paczek w jedną i drugą stronę. Za jego złamanie grozi kara pieniężna do 5 tys. zł. Jeżeli jednak zdecydują się na taką przysługę, to wyłącznie na własną odpowiedzialność - mówi Jerzy Tor, prezes Polonia Transport w Zamościu.
Firma miała już dość dokładnego przeczesywania każdej przesyłki, bo rodziny i znajomi podawali do Wielkiej Brytanii nie tylko pierogi i bigos. Zmorą stały się ostatnio narkotyki, które upychano, gdzie popadnie. - Znajdowaliśmy je w podawanych komputerach, ramach rowerowych, a najczęściej próbowano je przemycić w pojemnikach z artykułami spożywczymi - opowiada prezes Tor.
Jeden z mieszkańców Lublina chciał podać koledze paczkę, w której znajdował się kilogram kiełbasy wraz z dodatkami, czyli dwoma litrowymi słoikami z musztardą i keczupem. Wartość paczki nie przekraczała 50 zł, a za jej nadanie trzeba było zapłacić dwa razy więcej. - To się nie trzyma kupy - pomyślał kierowca, który postanowił bliżej przyjrzeć się zawartości słoików. Miał nosa, bo oprócz musztardy i keczupu, znalazł w środku... prezerwatywy wypełnione środkami odurzającymi.
Innym razem kiełbasę ktoś kiełbasę naszpikował narkotykami, ale na wszelki wypadek dorzucił szampon i mydło. Przesyłka nie dotarła do adresata.
- U nas także obowiązuje zakaz przewozu paczek przez załogi obsługujące trasy - mówi Tomasz Ruczajewski, prezes zamojskiej firmy "Rumat”, której autokary kursują do Niemiec i Francji. - Jeżeli jednak ktoś poprosi o przewiezienie książki dla córki, czy pieniędzy dla rodziny w Polsce, to nie robimy z tym większych problemów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tylka
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tylka
tylka (16 listopada 2007 o 09:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
AVIA ŚWIDNIK PAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAANYYYYYYYYYYYYYYYY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!