wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Oficer bez kultury

Dodano: 15 stycznia 2008, 21:41

Prokuratura ustaliła personalia klienta, który naubliżał ekspedientkom jednego ze sklepów spożywczych w Zamościu.

To oficer policji, który na co dzień wykłada kryminalistykę.

- Jest kawa z kubkiem na prezent? - z takim pytaniem zwrócił się pod koniec września ub.r. klient do 44-letniej sprzedawczyni.

Kawy nie było, ekspedientka zaproponowała ładnie zapakowaną herbatę. Mężczyzna zgodził się na takie rozwiązanie, dorzucił do koszyka ptasie mleczko i bombonierkę i zaznaczył, że będzie mu potrzebna faktura. Gdy sklepowa poszła na zaplecze, gdzie znajduje się komputer, klient zaczął tracić cierpliwość.

- Powinni ją zutylizować - powiedział do drugiej ekspedientki.
Komputer odmówił posłuszeństwa, dlatego sklepowa musiała ręcznie spisać ceny towarów. - Powinien ci się mózg zlasować - niecierpliwił się klient.

Denerwował się, że sklepowe są powolne, dlatego je "załatwi i urządzi”. W końcu zrezygnował z zakupów i wyszedł ze sklepu. - Jeszcze mnie popamiętacie - rzucił na pożegnanie.

Roztrzęsiona ekspedientka powiadomiła policję. Prokuratura wszczęła dochodzenie w kierunku znieważenia obu kobiet poprzez kierowanie pod ich adresem obraźliwych słów. Grozi za to grzywna albo kara ograniczenia wolności.
Klient sam sobie wbił gola, bo w czasie awantury pokazał fakturę za nocleg w hotelu. Na tej podstawie ustalono, że chodzi o jednego z przebywających w delegacji wykładowców szkoły w Szczytnie.

Pokrzywdzona rozpoznała na fotografii podinspektora, który na co dzień uczy przyszłych policjantów kryminalistyki. Ale nie będzie domagała się jego ukarania. - Nie chcę włóczyć się po sądach i znów spotykać z tym człowiekiem - mówi.

- Ściganie tego czynu odbywa się z oskarżenia prywatnego, a pokrzywdzona nie była tym zainteresowana, więc postanowiliśmy umorzyć śledztwo - informuje Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Zamościu.

Gdyby znieważenie miało miejsce podczas wykonywania czynności służbowych, ścigane byłoby z urzędu. - Ale policjant był w delegacji - rozkłada ręce szef zamojskiej prokuratury. - O tym zdarzeniu powiadomimy przełożonych policjanta - dodaje.

My wyprzedziliśmy prokuraturę. - Gdy tylko stwierdzimy jakiekolwiek uchybienia, wszczęte zostanie postępowanie dyscyplinarne - mówi nadkom. Marcin Piotrowski, rzecznik prasowy WSP w Szczytnie. - Jeżeli wina zostanie udowodniona, wobec wykładowcy wyciągnięte zostaną konsekwencje służbowe. Katalog kar jest szeroki: od nagany do wydalenia ze służby.
Czytaj więcej o:
MARKUS-46
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

MARKUS-46
MARKUS-46 (16 stycznia 2008 o 09:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO GAMOŃ A NIE POLICJANT TAKICH TO POWINNO SIĘ WYDALAĆ ZE SŁUŻBY BO PRZYNOSZĄ WSTYD DLA PORZĄDNYCH POLICJANTÓW.PAN KOMENDANT POWINIEN TĄ SPRAWĄ SIĘ ZAJĄĆ I WYĆIĄGNĄĆ SUROWE KONSEKWENCJE.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!