poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

Opiekunki z PCK tak mi gotują, że jestem głodny

Autor: Bogdan Nowak

Pomóżcie mi, bo już tego nie mogę wytrzymać! – taki telefon dostaliśmy od jednego z naszych Czytelników. 84-letni Stefan Witkowski z Zamościa, a jego kłopot jest natury… kulinarnej. Sprawdziliśmy, co da się zrobić.

Pan Witkowski mieszka samotnie w jednym z domów przy ulicy Zarwanica w Zamościu. Żyje ze skromnej renty. Ma astmę i m.in. chore nerki. Co miesiąc kilkaset złotych wydaje na leki. Na jedzenie zostaje niewiele.

– Korzystam z pomocy MCPR i sióstr PCK – tłumaczy Stefan Witkowski. – Sam kupuję ziemniaki, marchew i wszystko co potrzeba. Ale przychodzi do mnie siostra i gotuje m.in. zupy. Do niedawna wszystko było w porządku. Ale to się zmieniło!

Mężczyzna tłumaczy, że od kilku dni odwiedza go nowa siostra PCK. I pojawił się kłopot. Jest podobno głodny, bo… nie smakują mu przygotowane przez nią dania.

– Ugotowała dla mnie kapuśniak, ale nie mogłem go nawet tknąć – denerwuje się Witkowski. – Inne dania też były fatalne. Byłem w tej sprawie u kierowniczki PCK, ale bez skutku. Znikąd nie ma pomocy!

Kłopot wydaje się błahy, ale staruszek od kilku dni żyje na skraju wyczerpania nerwowego. Dlatego niemal błagał nas o interwencję. Czy można mu pomóc?

– Ten pan jest pod naszą opieką przez trzy godziny każdego dnia – mówi Małgorzata Swatko, kierownik opiekunek w zamojskim oddziale PCK. – Żadna krzywda mu się nie dzieję. Panie, które mu pomagają, sprawdzają się w różnych środowiskach, gotują zgodnie z jego kulinarnymi upodobaniami i robią co mogą, aby mu pomóc. Skąd takie narzekanie? On po prostu upodobał sobie jedną z opiekunek. Ale ta pani nie pracowała u nas na stałe.

Czy ulubiona opiekunka nie może do niego nadal przychodzić? – Nie możemy jej na stałe zatrudnić – rozkłada ręce Małgorzata Swatko.

Pracownicy PCK zapewniają, że są w kontakcie z córką pana Stefana, która mieszka za granicą. Wszelkie sprawy, które go dotyczą, są z rodziną konsultowane.
Czytaj więcej o:
Gość
rydzio
mon
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 października 2010 o 16:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a może nie o zupkę tu chodzi??
Rozwiń
rydzio
rydzio (9 października 2010 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sprzeda nieruchomość a pieniądze wpłaci na konto domu pomocy społecznej i tam będzie miał luksusy.
Dobry dom pokazywali kiedyś w TV w Radości !
Rozwiń
mon
mon (8 października 2010 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe czy panu Stefanowi przyznano płatne, czy bezpłatne usługi opiekuńcze. 3 godziny dziennie to sporo, jeśli za nie płaci, to może z jednej godzinki zrezygnować i zaproponować swojej ulubionej byłej już opiekunce przychodzenie do siebie na zasadzie płatnej kucharki. Koszty wyjdą podobne. Inaczej sie sprawa ma, gdy siostra PCK przychodzi do niego bez jego wkładu finansowego.
Rozwiń
Gość
Gość (8 października 2010 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się z przedmówcą. To tylko z pozoru jest widzimisie. Stary człowiek potrzebuje dużo wyrozumiałości.
Rozwiń
Gość
Gość (8 października 2010 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla pani kierowniczki to nie problem jeden pracownik w ta,jeden w tamta żadna różnica, a dla ludzi starych i samotnych jest bardzo ważne jak maja przy sobie kogoś zaufanego.Uważam ze PCK jest dla ludzi a nie ludzie dla PCK.Czy tak trudno pomoc tej starszej osobie ,myślę ze kwestia dobrej woli i jakże milo potem jest zobaczyć uśmiech wdzięczności.Ile jesteśmy w stanie dać drugiemu człowiekowi,tyle sami kiedyś otrzymamy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!