niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Peresołowice: Bezdomni się wyprowadzili, ich były szef został oskarżony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2009, 08:06

Miała pomagać potrzebującym, tymczasem jej podopieczni twierdzili, że są okradani i zastraszani. Sprawą zajęła się prokuratura i oskarżyła byłego szefa fundacji o przywłaszczenie mienia i nierzetelne prowadzenie dokumentacji.

Prowadzona przez 50-letniego Mirosława L. i jego żonę fundacja "Ocalenie” działała w podhrubieszowskich Peresołowicach. Zajmowali budynek byłej podstawówki, za który miesięcznie płacili gminie 200 złotych.

W grudniu ub. roku podopieczni zaczęli podnosić, że szefostwo handluje darowiznami, nie dzieli się żywnością i przywłaszcza ich pieniądze.

Gdy powiadomili policję, szef fundacji wraz ze swoją rodziną zaplombowali wszystko i odjechali w siną dal.

Mirosław L. powiadomił faksem wójta gminy Werbkowice o przeniesieniu siedziby fundacji i zamknięciu schroniska "z powodu oszczerstw i pomuwień ze strony podopiecznych i mieszkańców wsi Peresołowice” (pisownia oryginalna).

Bezdomni trafili do innych przytulisk, a śledczy wszczęli postępowanie w kierunku przywłaszczenia mienia i działania na szkodę fundacji.

Nie wszystkie zarzuty znalazły potwierdzenie podczas śledztwa.

- Oskarżyliśmy Mirosława L. o to, że jako prezes fundacji przywłaszczył ponad 1,3 tys. złotych powierzonego mu mienia, a także o to, że nie prowadził ksiąg głównych i pomocniczych fundacji, a pozostałą dokumentację finansową w sposób nierzetelny - powiedział nam Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie, która skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia.

Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności, ale - jak się nam udało ustalić - Mirosław L. chce dobrowolnie poddać się karze grzywny.

Schronisko w Peresołowicach zamknięto na cztery spusty. Mieszkańcy wioski wyrazili wstępnie zgodę na utworzenie w byłej podstawówce mieszkań socjalnych.

- Posprzątaliśmy obiekt i musimy się zastanowić, czy zaadaptowanie pomieszczeń będzie opłacalne - mówi Lech Bojko, wójt gminy Werbkowice.

Przyznaje, że gmina nie dysponuje na razie takimi lokalami. - Mieszkania socjalne są potrzebne, ale wszystko zależeć będzie od ekspertyz przeprowadzonych pod kątem kosztów inwestycji - dodaje wójt. - Jeżeli adaptacja pomieszczeń nie będzie opłacalna, to wspólnie z mieszkańcami wioski spróbujemy znaleźć inne rozwiązanie.

W grę może wchodzić na przykład sprzedaż budynku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!