niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Petent w ogonku traci nerwy i urlop

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2007, 17:49

Czy nasi urzędnicy pracują tylko dla emerytów i bezrobotnych? - pytają ludzie stojący w kolejce zamojskiej delegatury Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego

Jeden dzień urlopu jest potrzebny na złożenie wniosku o paszport. Drugi trzeba wziąć, by dokument odebrać. Dlaczego? Bo Oddział Spraw Obywatelskich zamojskiej delegatury LUW pracuje najwyżej do godz. 15.30. Podobnie jest we wszystkich urzędach w regionie. Interesanci mają tego dosyć.

- To jakieś totalne nieporozumienie - złości się Teresa Rudnicka ze Skierbieszowa, stojąca w ogonku kolejki po paszport. - Na dojechanie do delegatury LUW poświęciłam godzinę, odstałam swoje w kolejce, a teraz muszę... wrócić. W sumie wyprawa zajęła pół dnia. Nie było rady. Zwolniłam się dziś z pracy. Gdyby pracowali np. do godz. 19. nie musiałabym tego robić!

Oddział Spraw Obywatelskich LUW we wtorki czynny jest w godz. 7.30-15.30. W poniedziałki, środy i czwartki pracuje tylko do 15, a w piątki jeszcze krócej, bo do 14.30. Obsługuje natomiast mieszkańców wszystkich powiatów na Zamojszczyźnie. Niektórzy z nich, mieszkający np. w Potoku Górnym (pow. biłgorajski) czy Horodle (pow. hrubieszowski), aby dojechać do Zamościa, muszą pokonać 100 km!
- Nikt nam za taką podróż oczywiście pieniędzy nie zwraca - złości się 50-letni mieszkaniec jednej z podtomaszowskich wsi. - Zresztą wszystko jest tu nie tak! Paszporty powinny być wydawane także w sobotę. Nie każdy przecież może się z pracy zwolnić. Dla kogo ten urząd działa?

- Zdajemy sobie sprawę z tych trudności, ale nic na to nie możemy poradzić - rozkłada ręce Władysław Surmacz, kierownik oddziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców zamojskiej delegatury LUW. - Zatrudniamy siedem osób. Wprowadzenie systemu zmianowego jest niemożliwe. W grę nie wchodzi też wydłużenie godzin pracy i soboty. Cała delegatura czynna jest do 15.30, a we wtorki do 16.

System godzin pracy oddziału jest jednak nienajlepszy. Czy nie da się nic zrobić?- Podobnie jest w całej Polsce - zapewnia Surmacz. - Jednak na Zamojszczyźnie jest to szczególnie uciążliwe, gdyż jest to region ubogi, a wiele osób żyje z przygranicznego handlu. Niektórzy nawet kilka razy w ciągu roku zmieniają paszport, bo w starym nie ma już miejsca na pieczątki. Decyzję o zmianach w systemie może podjąć tylko ministerstwo. Tymczasem tendencje są... odwrotne. W sierpniu 2006 r. zlikwidowano kilkaset punktów wydawania paszportów m.in. w naszych miastach powiatowych. To znacznie utrudniło naszą pracę. Nic na to nie poradzimy!
Jednak nie tylko urzędnicy LUW pracują w taki sposób. Urząd Miasta i Starostwo Powiatowe w Zamościu są czynne do 15.30 (tylko we wtorki do 16.). Podobnie UM w Tomaszowie Lub., Biłgoraju oraz większości urzędów gmin w regionie. Identycznie pracuje się także m.in. w spółdzielniach mieszkaniowych. Nawet sklepy na zamojskiej Starówce są zamykane już o godz. 17.

- Pies jest pogrzebany zupełnie gdzie indziej - przekonują kolejkowicze. - Urzędnicy na wszystkich szczeblach nie chcą wydłużać i zmieniać swojej pracy, bo tak im jest wygodnie. A petent się dostosuje. Jest jak w PRL-u!
Po tym, jak w miastach powiatowych zlikwidowano punkty wydawania paszportu, interesanci z całej Zamojszczyzny muszą jeździć do Zamościa. Pomysłodawcy zmian nie zastanawiali się chyba, ile czasu trzeba na taką wyprawę poświęcić
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!