piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Pijany lekarz na ostrym dyżurze. Doniósł pacjent?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2010, 16:24

Ponad 3 promile alkoholu miał w wydychanym powietrzu 55-letni lekarz z przychodni kardiologicznej przy tak zwanym starym szpitalu w Zamościu. To nie pierwsza wpadka zamojskiego kardiologa.

Leszek B. wpadł dziś po godz. 13. – O tym, że doktor może być pijany, powiadomił dyżurnego naszej komendy anonimowy rozmówca – informuje Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji.

Na miejsce skierowano patrol. Funkcjonariusze poddali kardiologa badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Alkomat wykazał w jego organizmie dokładnie 3,28 promila alkoholu.

– Lekarz został zwolniony do domu, otrzymał na poniedziałek wezwanie do stawienia się w komendzie – powiedziała nam rzeczniczka zamojskiej policji.

Leszek B. pracował w piątek przy ul. Peowiaków od godz. 9. Zdążył przyjąć siedmiu pacjentów. Mundurowi ustalają, czy nie naraził ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.

Kardiologa, który jest zatrudniony w Zamojskim Szpitalu Niepublicznym na umowę-zlecenie, czekają też nieprzyjemności w pracy. Jakich konsekwencji dyscyplinarnych może się spodziewać? O tym zadecyduje w poniedziałek prezes placówki.

To nie pierwsza promilowa wpadka zamojskiego specjalisty. Trzy lata temu pan doktor jechał na dwóch gazach samochodem. Miał 2,36 promila. Wcześniej stróże prawa przyłapali go na jeździe go na kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Stanął za to przed sądem, a dodatkowo musiał pożegnać się z mandatem radnego; Leszek B. był zastępca przewodniczącego RM Zamościa. (LEW)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pacjent
pacjent
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pacjent
pacjent (3 marca 2010 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taaa bardzo dobry lekarz, ciekawe z której strony, przypisał mi tabletki od arytmii zupełnie mi niepotrzebne! Mam zdrowe serce a dzięki panu lekarzowi "specjaliście" po kilku latach brania tabletek miałabym już co leczyć...specjalista...phi
Rozwiń
pacjent
pacjent (24 lutego 2010 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarz Leszek B. to bardzo porządny człowiek, leczę się juz troche lat, i wybawił mnie spod noża kardiologii chirurgicznej,wspólczuje i mam nadzieję ,że znowu spotkamy się w gabinecie ! Pacjent.
Rozwiń
Gość
Gość (23 lutego 2010 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinien się leczyć!! Jest chorym czlowiekiem.Przyjmować pacjętów nie może i nie podlega to dyskusji.Cieszę się,żw w końcu potrafimy regować na łamanie prawa.
Rozwiń
arek
arek (23 lutego 2010 o 10:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo mi przykro z powodu przykrego przypadku p. doktora, jest to wspaniały człowiek , jako lekarz jest jeden z najlepszych kardiologów w Zamościu, potrafi postawić właściwą diagnozę, postawić człowieka na nogi i bez łapówek, myślę że znajdzie się ktoś, - kto poda pomocną dłoń w tej trudnej sytuacji człowieka i wspaniałego fachowca ! Leczymy się u lekarza i leczyć będziemy! Pacjenci.
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2010 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
W końcu lekarz nie wielbłąd, napić się musi

To się tak musiało skończyć. BARDZO DOBRY KARDIOLOG i tak się stoczył. O doktorze Leszku B. już dawno chodziły słuchy, że lubi wypić. Szkoda pacjentów, którzy się u niego leczyli. On naprawdę potrafił pomóc choremu, stawiał trafne diagnozy i dobierał stosowne do choroby leki. Szkoda też tego lekarza, on pewnie miał jakiś problem z samym sobą, na który nie mógł poradzić. Szkoda jego wspaniałej żony, bardzo mi jej szkoda. No cóż, stało się.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!