niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Piloci z Aeroklubu Ziemi Zamojskiej zginęli w samolocie z kontrabandą

Dodano: 7 kwietnia 2015, 08:00

Dwaj piloci z zamojskiego aeroklubu zginęli na Ukrainie. Rozbili się przy próbie lądowania na prowizorycznym lądowisku. Ich samolot był wypełniony nielegalnymi papierosami.

- Michał to był wspaniały facet. Wygląda na to, że zrobił coś bardzo głupiego i zapłacił za to życiem. Zawsze jednak pozostanie moim przyjacielem - mówi lotnik, kolega jednego ze zmarłych pilotów. O możliwych przyczynach tragedii nie chce mówić pod nazwiskiem.

39-letni Michał S. i sześć lat młodszy Michał K. - piloci z Aeroklubu Ziemi Zamojskiej wyjechali z Polski 25 marca. Udali się na Ukrainę.

- W celach biznesowych, jak wyjaśniła żona Michała S. - mówi Andrzej Fijołek z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Mężczyzna miał zabrać po drodze swojego kolegę, Michała K.

Żona pierwszego z pilotów zgłosiła zaginięcie 28 marca. Z aktualnych informacji wynika, że jej mąż nie żył już od dwóch dni. Wtedy na jedną z ulic wsi Promyń Wołyński na Ukrainie spadł samolot An-2. Uszkodził dach domu, zerwał linię energetyczną i spłonął. Piloci zginęli na miejscu. Z informacji służb ukraińskich wynika, że ofiary to Michał S. i Michał K. Jak ustaliliśmy, przynajmniej jeden z nich został już rozpoznany przez rodzinę.

Jak informuje agencja lotnicza Altair, samolot którym lecieli Polacy oficjalnie służył do opryskiwania pól. Nocą wykorzystywano go do lotów z kontrabandą. Również 26 marca samolot był wypełniony papierosami z Białorusi. Nielegalny towar trafił na Ukrainę, skąd piloci mieli go przerzucić do Polski.

Według świadków wypadku, w dniu tragedii An-2 startował z improwizowanego lądowiska na polu, prawdopodobnie w kierunku polskiej granicy. Po starcie pilot usiłował zawrócić i awaryjnie lądować. Prawdopodobnie powodem była usterka silnika.

- Nic nie widzieli, musieli opierać się na przyrządach - mówi nasz rozmówca. - Lot czy próba lądowania w takich warunkach to duże ryzyko.

- To wielka tragedia, Michał K. praktycznie wychował się na naszym lotnisku - dodaje Gerard Waszkiewicz z zarządu AZZ. - Obaj prowadzili własną działalność lotniczą. Jeśli byli na Ukrainie, to prywatnie, nie jako członkowie aeroklubu. AZZ nie wykonywał żadnych zleceń, ani nie współpracuje z nikim z Ukrainy czy Białorusi.

Według naszego rozmówcy, samolot, który rozbił się 26 marca nie był zarejestrowany w naszym kraju. Nie wiadomo, jaki był jego stan techniczny. Miał natomiast wiele razy latać nielegalnie z Ukrainy do Polski.

- Strażnicy graniczni od dawna jeździli po aeroklubach i szukali tego antonowa - mówi Waszkiewicz.

Według pilota, zmarli lotnicy prawdopodobnie przyjęli zlecenie od przemytników. Mogli poznać ich na zamojskiej giełdzie, organizowanej przez aeroklub.

- Giełda jest jak stadion X-lecia, przyciąga nieuczciwych ludzi. Michał K. odpowiadał za jej obsługę z ramienia aeroklubu - wyjaśnia nasz rozmówca. - Tak mógł poznać przemytników. Przecież takich ludzi nie spotyka się w teatrze. Przemytnicy mieli towar, samolot i odbiorców w Polsce. Brakowało im tylko pilotów.

Dokładne okoliczności wypadku wyjaśniają ukraińskie służby.
x
Jola
Znajomaznajomych01
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

x
x (29 maja 2015 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A dlaczego UBek i ZOMOwiec wypowiada się na ten temat ?

Rozwiń
Jola
Jola (17 kwietnia 2015 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie plotą że podobno jeden z nich miał firmę transportową popularnych busów w lubelskiem ale to chyba plotka.

Misura firma przewozowa

Rozwiń
Znajomaznajomych01
Znajomaznajomych01 (8 kwietnia 2015 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja Michała znałam tylko trochę ale dobrze wiem,że był bardzo sympatycznym zawsze uśmiechniętym facetem,że bardzo kochał żonę i dzieci,zawsze ciepło o nich mówił i jego tragiczna śmierć jest wielką tragedią bo tacy ludzie są Nam potrzebni na tym złym świecie. Ludzie uszanujcie jego rodzinę ich stratę i cierpienie to był bardzo dobry człowiek i nie wierzę w to co piszą Wy też nie wierzcie bo o Was też tak mogą napisać. Moje szczere wyrazy współczucia

Rozwiń
an2
an2 (8 kwietnia 2015 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To że gość się dorobił, nie znaczy że nie chciał więcej. 

Hajto zarabiał kupę forsy, a fajki też szmuglował do Niemiec

Rozwiń
rozeznany
rozeznany (8 kwietnia 2015 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

26 marca agencja Altair podała, że zginęli piloci z Aeroklubu Ziemi Zamojskiej nie podając ich nazwisk - pytanie podstawowe -

na jakiej podstawie agencja stwierdziła, że oni byli z AZZ skoro ich nie zidentyfikowali???

Nad tym się dziś nikt nie zastanawia, ale AZZ od tygodnia uwalony jest w wyjaśnianie postepowania swoich członków z działalności poza stowarzyszeniem.

Za ostatni akapit AZZ powinień założyć sprawę o zniesławienie, bo czekać tylko, jak pismaki w afekcie wprost ożenią to wszystko z giełdą.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!