sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Piszą do papieża o abp. Szeptyckim: To nie święty, to diabeł!

Dodano: 12 sierpnia 2015, 13:50

Metropolita lwowski Andrzej Szeptycki (z lewej) do dziś wzbudza kontrowersje. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe<br />
Metropolita lwowski Andrzej Szeptycki (z lewej) do dziś wzbudza kontrowersje. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Nie chcą, żeby osoba, która – jak twierdzą – ma krew na rękach, trafiła na ołtarze – członkowie zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu wysłali list do papieża Franciszka w sprawie beatyfikacji abp. Andrzeja Szeptyckiego. Proszą go, aby wycofał nadany właśnie dekret o heroiczności cnót metropolity lwowskiego.

Postać greckokatolickiego duchownego, metropolity lwowskiego Andrzeja Szeptyckiego, od lat budzi kontrowersje. Ukraińcy wspominają go jako wybitnego duchownego walczącego o wolność państwa. Polskie środowiska kresowe uważają go natomiast za współwinnego rzezi wołyńskiej i wypominają mu list gratulacyjny do Hitlera po zajęciu Kijowa przez Niemców w 1941 roku.

Dlatego też proces beatyfikacyjny Szeptyckiego, który rozpoczynał się już dwukrotnie (1958 r. i 1962 r.) był za każdym razem blokowany przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Teraz Archidiecezja Lwowska przesłała jednak do Watykanu kolejny wniosek beatyfikacyjny. W oparciu o niego w połowie lipca papież Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Andrzeja Szeptyckiego. Otwiera to drogę do jego beatyfikacji.

Szaptycki był bierny

– Jesteśmy tym przerażeni i zniesmaczeni – przyznaje Janina Kalinowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. – Nie rozumiemy, jak można mówić o cnotach osoby, która nie tylko nie zablokowała ludobójstwa, ale wręcz akceptowała je. Przecież Szeptycki wiedział, że podlegli mu duchowni nawoływali do zabijania, czy wręcz sami to robili. W pewnym sensie sam miał więc na rękach krew setek tysięcy bestialsko zamordowanych Polaków.

Członkowie Stowarzyszenia w liście do papieża Franciszka piszą, że za rzeź wołyńską obwiniają nie tylko Banderę oraz innych przywódców UPA i Dywizji SS Galizien, ale również duchownych grekokatolickich. Piszą: „W świątyniach podczas nabożeństw wzywali oni wiernych do mordowania Polaków, święcili narzędzia zbrodni (siekiery, piły, widły, itp.). (…) Szeptycki nie reagował na ludobójstwo dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów wyznania grekokatolickiego na ludności polskiej. (…) Zbrodni ludobójstwa nie przeciwstawił się, nie potępił nie informował o niej Stolicy Apostolskiej. Jako duchowny wysoko postawiony nie posiadał wrażliwości na cierpienie ludzkie, zachowywał zupełną obojętność na okrucieństwa jakie człowiek mógł zgotować drugiemu człowiekowi.”

Adwokat diabła

– Dlatego uważamy, że nie jest on godny wyniesienia na ołtarze. Ten człowiek ponosi współodpowiedzialność za śmierć naszych najbliższych. To nie święty! To diabeł! – denerwuje się Kalinowska.

– Te zarzuty nie są niczym nowym i służą jedynie upolitycznieniu procesu beatyfikacyjnego – uważa z kolei ks. mitrat dr Stefan Batruch, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie. – Cieszę się, że list o takiej treści trafi do papieża, bo podczas beatyfikacji głos zabrać musi przecież także adwokat diabła.

O powodzenie samego procesu jestem jednak spokojny. Szeptycki, który był wyjątkowym człowiekiem i duchownym, zasługuje na wyniesienie. Jestem przekonany, że papież Franciszek wydał dekret o heroiczności jego cnót nie ze względu na niedoinformowanie, ale dlatego, że znał wcześniej te zarzuty i zapoznał się też z naszymi odpowiedziami odnoszącymi się do nich.

Gość
Gość
Gość
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy generał Szeptycki ( wielki polski patriota ) to jakieś więzy rodzinne z tym mordercą w sutannie ?
Rozwiń
Gość
Gość (18 sierpnia 2015 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Agenci Putina chcą zniesławić imię świętego męczennika. Wyszyńskiemu się nie dziwię. Żył w czasach kiedy takie zachowanie było poprawne politycznie. Teraz poprawne politycznie jest wychwalanie UPA-ińców.
Rozwiń
Gość
Gość (13 sierpnia 2015 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W filmie "Łzy Słońca" jest wspaniały cytat pasujący do tej sytuacji. "Wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili, a zło zatriumfuje" - Ed­mund Burke
Rozwiń
Gość
Gość (13 sierpnia 2015 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego do tej pory żaden z kilkudziesięciu a może kilkuset zamordowanych w okropny sposób przez ukraiińców ksiądz z Kresów nie doczekał się tego aby zostać błogosławionym lub świetnym Nasz Papież produkował świętych setkami ale ani on ani nasz episkopat oto nie zadbał aby ich uhonorowano natomiast ni z gruchy ni z pietruchy tacy osobnicy jak bp Przemyski Kocyłowski czy kapelan Ustaszy zostali błogosławinymi
Rozwiń
Tadeu
Tadeu (13 sierpnia 2015 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Beatyfikacja tego klechy stanowić będzie wystarczający powód do wystąpienia z tego kościoła.

A czy z powodu ze twoim biskupem jest teraz niejaki Hozer,mający w swoim życiorysie epizody zwiazane z ludobujstwem w Ugandzie i uciszajacy wszystkich którzy o to zapytają nie powinieneś juz dawno tego zrobić?

Kościół nie jest zły bo pomaga zrozumieć Boga.Żli są ludzie których bożkiem jest władza.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!