wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Piwnica wyparowała

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 listopada 2006, 16:17
Autor: Bogdan Nowak

Chciał stworzyć ośrodek pracy twórczej, ale raczej nic z tego nie wyjdzie. Dlaczego? Bo gdzieś zapodziało się... ponad 200 mkw. piwnicy, w której chciał założyć restaurację. Zamojski restaurator Luigi Tandelli uważa, że zostałz premedytacją” oszukany przez urzędników.

- Chciałem zatrudnić 40 osób, podawać pyszne jedzenie i założyć hotel - mówi Luigi Tandelli. - Zacząłem starać się o kredyty, zamówiłem kuchnię za 250 tys. zł. Wszystko na nic. Zostałem wykiwany.
Tandelli jest właścicielem "Piwnicy u Włocha”, jednej z najsłynniejszych zamojskich restauracji. Jest też prezesem spółki "Lubet”, która w kwietniu stanęła do przetargu na dzierżawę tzw. Morandówki, staromiejskiej kamienicy przy ul. Staszica. Ustalono, że restaurator miał płacić czynsz za najem od kwietnia 2007 r. Wtedy powinna ruszyć restauracja i hotel. - Nie liczyłem na duży zysk, ale na tej inwestycji też bym nie stracił - mówi Tandelli. - Chciałem zapraszać artystów, urządzać koncerty i spotkania autorskie. Umowa z UM ma obowiązywać do 2023 r.
Przed przystąpieniem do przetargu restaurator otrzymał z Wydziału Planowania Przestrzennego, Budownictwa i Ochrony Zabytków projekt adaptacji budynku, wykonany przez jedną z tomaszowskich pracowni. Wyliczył, że miało tego być ok. 1072 mkw. Na poddaszu i pierwszym piętrze planował pokoje, na parterze kawiarnię, a w piwnicach restaurację o pow. ok. 332 mkw. Miała tam działać m.in. kuchnia i jadalnia. - Kiedy wybrałem się dwa tygodnie temu do tej piwnicy, okazało się, że jest tam 100 mkw. powierzchni - denerwuje się restaurator. - W jakiś sposób wyparowało ponad 200 metrów! Ja mam je w projekcie!
Tandelli stwierdził, że reszta "jego” piwnicy jest w sąsiedniej kamienicy. Pomieszczenia dzielą grube mury. - Wysłałem pisma do magistratu, żeby wyjaśnić, o co chodzi. Bez skutku. W końcu udałem się do prezydenta Marcina Zamoyskiego. Z rozmowy z nim wywnioskowałem, że... powinienem cieszyć się z tego, co dostałem, bo projekt jest taki, jak widać... w piwnicy. To kpiny.
Marcin Zamoyski był wczoraj na urlopie. Wiceprezydent Iwonna Stopczyńska nie miała dla nas czasu i odesłała nas do Jana Radzika, dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego. Był nieuchwytny. - Nie wiem, co się tam stało, ale wyjaśnimy sprawę - uspokaja Tomasz Kossowski, sekretarz zamojskiego UM.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!