piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Po remoncie dachu, w zamojskim "Nadszańcu” miało być sucho

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2004, 11:19

Rok temu po każdej ulewie ściany zamojskiej Hali Targowej "Nadszaniec” przypominały małe wodospady. Jesienią zakończono remont dachu i miało być sucho. Było do pierwszej odwilży.

- Może i teraz nie jest tak fatalnie jak było wcześniej. Jeszcze w tamtym roku woda wlewała się do kiosków w środkowej części budynku. Teraz jest tam sucho, ale w dwóch miejscach po bokach cały czas się leje - mówi Maria Ryń, prezes Stowarzyszenia Handlowców "Nadszaniec”.
Urzędnicy z zamojskiego magistratu, którzy nadzorowali prace budowlane, nie kryją zaskoczenia. - Niemożliwe. Pierwsze słyszę. Nikt nam niczego nie zgłaszał - dziwi się Zbigniew Zawiślak z Wydziału Rozwoju Gospodarczego Urzędu Miasta Zamość. - Przy odbiorze wszystko było zrobione solidnie: drenaż, nowe gzymsy. Nie powinno cieknąć - tłumaczy urzędnik.
Ale cieknie. - Najgorzej, że woda spływa po przewodach i skrzynkach elektrycznych i nie wiadomo co może się stać - martwi się M. Ryń.
Zapytaliśmy o to specjalistów. - Nic nie można powiedzieć, dopóki nie zobaczy tego fachowiec. Wyślemy tam ekipę, bo z wodą i prądem nie ma żartów. Gdyby było jakieś zagrożenie, mamy prawo odłączyć instalację - mówi Artur Sternik, rzecznik prasowy Zamojskiej Korporacji Energetycznej.
Skąd się bierze woda w "Nadszańcu”? - Remont dachu robiły dwie różne firmy w dużym odstępie czasu. Być może przepuszczają łączenia starego poszycia z nowym - zastanawia się prezes Ryń. - Nie sądzę, bo są zrobione duże zakładki i wszystko było specjalnie uszczelnione właśnie po to, aby nie przeciekało - mówi Z. Zawiślak.
Tymczasem władze miasta mają wobec budynku szeroko zakrojone plany. - Sala koncertowa, taras widokowy, muzeum rozwoju fortyfikacji, restauracje, sklepy z rzemiosłem artystycznym. Chcemy, żeby to miejsce stało się atrakcją dla turystów - mówi Barbara Skórzyńska-Terlecka, wicedyrektor Wydziału Ochrony Zabytków UM Zamość.
Wszystko za pieniądze z Unii Europejskiej przeznaczone na rewitalizację zamojskiej Starówki. Jednak ponownego remontu nowo wyremontowanego dachu nie przewidziano. Jak rozwiązać problem? - Mamy trzyletnią gwarancję na ten dach. Będą komisje, kontrole jeżeli się okaże, że coś jest nie tak, wykonawca będzie poprawiał - zapowiada Z. Zawiślak.

Ile kosztował remont?

Remont dachu Nadszańca realizowany był przez dwie firmy. W latach 1998-2000 wyremontowano 1383 m kw. Powierzchni, płacąc wykonawcy ok. 200 tys. zł. W roku 2003 wyremontowano 1260 m kw., co kosztowało ok. 364 tys. zł. Do remontu użyto różnych technologii i materiałów, stąd różnica w cenie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!