wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Po strzelaninie z widłami w tle

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2006, 11:07

Na dwa lata pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Hrubieszowie Antoniego B. z Cieszyna spod Grabowcem za czynną napaść na policjantów.

Brat Antoniego B. dostał rok i cztery miesiące więzienia oraz 1 tys. zł grzywny, bratowa - półtora roku. Janowi i Małgorzacie B. zawieszono wykonanie kary na cztery lata. Wyrok nie jest prawomocny.
Do zdarzenia doszło 17 października ub.r. Dwaj policjanci z Grabowca udali się do Cieszyna po otrzymaniu informacji, że na posesji 40-letniego Antoniego B. ukrywany jest skradziony rower. Gdy chcieli na podwórku porozmawiać z podejrzewanym o dokonanie kradzieży 17-latkiem, z pomocą przyszli mu ojciec, 47-letni stryj i jego 37-letnia żona. Odpychali funkcjonariuszy i szarpali za ubranie. Jednemu z policjantów Antoni B. zgniótł okulary, drugiego zamknął w komórce. Groził zabójstwem. Na koniec usiłował ugodzić funkcjonariusza widłami. Wtedy drugi mundurowy odbezpieczył broń i oddał trzy strzały ostrzegawcze w powietrze. Napastnik przystanął tylko na chwilę, po czym zaatakował ponownie. Tym razem dosięgły go trzy kule. Mężczyzna został postrzelony w nogę, pachwinę i podbrzusze. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację jamy brzusznej i uda. Jego brata aresztowano, stróże porządku poszli na zwolnienie lekarskie. - Po co było strzelać? Na podwórku były dzieci. Przecież policjanci mogli zrobić im krzywdę - podnosiła przed sądem żona Antoniego B.
Według Marioli B. funkcjonariusze bez nakazu przeszukania wtargnęli do ich mieszkania i bezzasadnie użyli broni. Ale prokuratura ustaliła co innego. - Prowadzone przez nas postępowanie nie wykazało, by funkcjonariusz bezzasadnie użył broni - mówi Jadwiga Lachowska, zastępca prokuratora rejonowego w Hrubieszowie. - Według naszych ustaleń było to działanie w obronie koniecznej.
Śledztwo zostało umorzone. - Do czynnej napaści na funkcjonariuszy dochodzi rzadko - mówi podinsp. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Częściej mamy do czynienia z brutalnymi, ale słownymi atakami, czy niedostosowywaniem się do wykonania naszych poleceń.
Wyrok hrubieszowskiego sądu nie jest prawomocny. Adwokat oskarżonych zapowiedział złożenie apelacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!