środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Pobił złodzieja, teraz grozi mu 10 lat więzienia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 czerwca 2009, 13:51
Autor: (LEW)

Zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała postawiła dziś prokuratura 22-letniemu Jackowi W. z gminny Ulhówek i wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie.

Grozi za to do 10 lat więzienia. Podejrzany, broniąc swojego garażu przed złodziejami, porządnie porachował kości 16-latkowi.

Według śledczych, gospodarz przekroczył granicę obrony koniecznej.

- Jego działanie nie było adekwatne do sytuacji, w jakiej się znalazł - uważa Jerzy Piechnik, szef Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Lubelskim, która prowadzi śledztwo. - Dlatego postawiliśmy mu zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, skutkującego chorobą realnie zagrażającą życiu i wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o zastosowanie aresztu tymczasowego. Nie może dochodzić do samosądów.

Policja zatrzymała Jacka W. w poniedziałek. Tego samego dnia wpadł w ręce mundurowych 23-letni Łukasz S., szwagier pobitego 16-latka.

Przypomnijmy. W zeszłym tygodniu 16-letni Grzegorz K. z gminy Łaszczów - ze złamaną lewą zatoką szczękową, odmą opłucnową oraz pękniętą śledzioną z krwotokiem - trafił do tomaszowskiego szpitala po nieudanej próbie włamania do garażu pod Ulhówkiem, skąd kilka dni wcześniej razem z Łukaszem S. skradli m.in. szlifierkę i wiertarkę.

Tym razem 22-letni gospodarz nie dał się zaskoczyć i zaczaił się na złodziei w krzakach. Gdy weszli na teren jego posesji, ruszył w ich kierunku. Łukaszowi S. udało się uciec, Grzegorz K. miał mniej szczęścia.

Z ustaleń śledczych wynika, że Jacek W. bił nastolatka po całym ciele rękami i najprawdopodobniej - jak podnosi Grzegorz K. - drewnianą pałką, kopał go, a na koniec wpakował chłopaka do bagażnika swojego samochodu i zadzwonił po policję. - Gdyby nie szybka pomoc medyczna, nastolatek mógł umrzeć - podnoszą w prokuraturze.

Chłopak przeszedł dwie operacje, lekarze musieli usunąć m.in. pękniętą śledzionę. Jego stan jest stabilny. Przyznał się do wcześniejszego włamania do garażu Jacka W., którego dokonał wspólnie ze szwagrem.

Podnosi, że ostatnim razem nie zamierzali się włamywać: chcieli kupić paliwo. Jak wydobrzeje, zajmie się nim sąd rodzinny. Łukaszowi S. za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nobody
~tomek~
maras
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nobody
nobody (1 lipca 2009 o 23:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W lutym tego roku mialem wlamanie do mieszkania. Nie bede opowiadal co mi skradli bo to nie ma zadnego znaczenia. Pieniadze roli nie graja. Do dzis moja corka (6 letnia) przy kazdej nadarzajacej sie okazji wraca z lekiem do tematu. Wlamywali sie prawie tuz pod moim okiem, widzialem, ze sa w mieszkaniu, ale nie moglem nic zrobic. Policja przyjechala po uplywie jednej godziny, kiedy wlamywacze juz dawno opuscili mieszkanie. Bylem bezradny. Gdybym mial bron, moglbym bronic mojej rodziny. Sytuacja ta wywarla niemale pietno na mojej calej rodzinie. Najlepsza obrona jest atak. Broniacy sie zawsze stoi w o wiele gorszej sytuacji. Co innego, gdy skradna mi portfel na bazarze, a co innego, gdy ktos wkracza w najbardziej intymna strefe naszego zycia. Oczywiscie te przypadki nalezy rozgraniczyc. NIKT NIE MA PRAWA WCHODZIC DO MOJEGO MIESZKANIA BEZ MOJEJ WYRAZNEJ ZGODY. Jesli na mojej posiadlosci nie czuje sie bezpiecznie, to jak moge egzystowac NORMALNIE? Prawo nalezy bezwzglednie zmienic, tak aby moj dom byl moja twierdza nie tylko w przenosni. Po wtargnieciu (nie wejsciu) na moja posesje mam prawo domniemywac, iz w sytuacji wyjątkowej zlodziej nie bedzie przebieral w srodkach ani tez w czynach. W zwiazku z tym powinienem miec rowne prawo do takich srodkow. Jesli nawet zlodziej w opisanej sytuacji nie dokonal jeszcze czynu zabronionego, to nalezy domniemywac, iz takiego czynu mial zamiar dokonac. Sad moim zdaniem nie powinien rozpatrywac sytuacji, czy zostosowany srodek obrony czy tez ataku byl konieczny, lecz czy wlasciciel posesji mial prawo domniemywac iz domniemany zlodziej chcial dokonac wlamania. Jesli odpowiedz bylaby twierdzaca, to nalezaloby powyzszego mezczyzne "uniewinnic". Nalezy bronic praw ludzi prawych.
Rozwiń
~tomek~
~tomek~ (1 lipca 2009 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DS napisał:
Bandyta też ma prawa obywatelskie.

Co do obrony koniecznej, aby można było mówić o obronie musi istnieć zamach, napadnięty musi się bronić a nie sam stawać się napastnikiem. To elementarna zasada obrony koniecznej.

Jasne, to np. według Ciebie III Rzesza nie była agresorem, bo przecież sami Niemcy zostali pokonani, a liczne zniszczenia niemieckich miast dają teraz im prawo do odszkodowania ?
Niepotrzebnie koleś dzwonił po policję, złodziej pewnie bałby się sam zgłaszać i na pogotowiu powiedział by że spadł ze schodów.
Rozwiń
maras
maras (1 lipca 2009 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DS napisał:
Do maras

W przeciwieństwie do Ciebie ma on pojęcie o prawie a nie jest zwyczajnym ignorantem któremu się wydaje że wie o czym pisze.


wal sie na ryj cioto to po pierwsze a po drugie jestes taki sam jak oni skoro tak zaciekle bronisz , wiec .....spier***aj konusie
Rozwiń
maras
maras (1 lipca 2009 o 18:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DS napisał:
Do maras

W przeciwieństwie do Ciebie ma on pojęcie o prawie a nie jest zwyczajnym ignorantem któremu się wydaje że wie o czym pisze.


wla sie na ryj cioto to po pierwsze a po drugie jestes taki sam jak oni skoro tak zaciekle bronisz tak wiec .....spier***aj konusie
Rozwiń
marcus1946
marcus1946 (1 lipca 2009 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DS napisał:
[size=7]Ignoranci drodzy[/size]

Zanim dokona się takich prostych ocen może lepiej dowiedzieć się jaki był rzeczywisty przebieg zdarzenia, bez akt sprawy , opierając się tylko na doniesieniu prasowym to sobie można gadać o gwiazdach i z większym prawdopodobieństwem możecie napisać coś z sensem.

Aby o prawie mówić trzeba mieć o nim trochę pojęcia czego jak czytam wam brakuje.

Nie brakuje wam natomiast nienawiści , więc plujcie sobie tym jadem do woli.

Zapewniam, że inaczej będziecie śpiewać, gdy to przydarzy się waszemu dziecku czy dziecku znajomego.

Życzę dobrego samopoczucia.


moje dziecko ani dzieci moich znajomych nigdy nie chodzily do nikogo kraść dlatego jak rodzice nie potrafia dobrze wychować tego małolata to niech go wychowuje życie - teraz do końca swego zycia bedzie wiedział,że po cudzą własność nie mozna wyciagać ręki bo będą takie skutki jakie są.
Na takie zachowanie poszkodowanego powinno zezwalac prawo - trzeba miec możliwość bronienia wsojej własności jeżeli państwo nie jest w stanie tego zapewnić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!