środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Pobili mnie ochroniarze dyskoteki "Pod Napięciem"

Dodano: 16 kwietnia 2008, 19:32
Autor: Bogdan Nowak

20-latek spod Biłgoraja zapamięta ten wieczór na długo. Twierdzi, że pobili go ochroniarze. Ci jednak są innego zdania.

20-latek ma poobijaną i spuchniętą twarz, sińce i odrapania na głowie oraz szramę przecinającą nos. Trafił do szpitala.

- Zaatakowali mnie nagle, od tyłu. Rzucili na ziemię i przycisnęli do jakiegoś samochodu - opowiada poszkodowany. - Po prostu mnie tam wcisnęli. Aż mnie zamroczyło. Próbowałem się bronić, ale to nic nie dało. Wtedy zaczęli mnie kopać... w głowę. Kolega próbował mnie ratować i też oberwał. Dopiero wtedy wyrwałem się i uciekłem.

Biłgorajska dyskoteka "Pod Napięciem” cieszy się ogromną popularnością wśród okolicznej młodzieży. Bo puszczają tu podobno niezłą muzykę. A jak komuś coś szarpnie w duszy, można wyjść przed budynek i... krzyczeć do woli. Klub stoi w szczerym polu. Najbliższe domy oddalone są od niego o prawie pół kilometra. A ich właściciele to wyjątkowo tolerancyjni ludzie.

- Młodzież musi się wyszumieć - mówi Krystyna Małek, mieszkająca nieopodal dyskoteki. - O rozróbach w tym lokalu raczej się jednak nie słyszy. Wiem, bo moje dzieci też czasem tam się bawią. Tyle tylko że na naszych działkach pełno jest rozbitych butelek.

Jednak noc z soboty na niedzielę była w tej dyskotece wyjątkowo gorąca. 20-letni Piotr wybrał się tam w towarzystwie kumpli, mieszkańców okolicznych wsi. Po zakrapianych alkoholem szaleństwach na parkiecie wyszedł przed budynek. I wtedy zaczął się szarpać z "jakimś” mężczyzną. - Zaraz przybiegli ochroniarze - opowiada Piotrek. - Widziałem ich buty i koszulki z napisem ochrona. Kopali mnie w głowę. Kiedy się wyczołgałem z placu, ktoś odwiózł mnie do domu. Dopiero rano zobaczyła mnie rodzina. Wyglądałem jak... upiór. Zawieziono mnie do szpitala na badania i m.in. tomografię mózgu. Jeszcze nie ma wyników... Ale zastanawiam się, co dalej robić. Niewykluczone, że pójdę z tym do sądu.

Czy ochroniarze z "Pod Napięciem” rzeczywiście są tak brutalni? Udało się nam porozmawiać z jednym z nich. - Do bójki doszło jeszcze w lokalu - opowiada mężczyzna, zastrzegając sobie anonimowość. - Poszło o dziewczynę. Awantura przeniosła się na plac. Zrobiło się groźnie. Uczestniczyło w tym kilka osób i tłum gapiów. Rzeczywiście, próbowaliśmy rozdzielić walczących. Ale na pewno nie przekroczyliśmy kompetencji i nikogo nie kopaliśmy. To bzdury. Ten chłopak może i został pobity, ale... nie przez nas.

Dlaczego nie wezwano policji? - Sprawa potoczyła się zbyt szybko... - tłumaczy Andrzej Skubisz, właściciel dyskoteki "Pod Napięciem”. - I udało się ją rozładować. Na pewno nie wyglądała to w taki sposób, jak przedstawia to ten chłopak. Skąd to wiem? Bo wierzę swoim pracownikom, zresztą, są też inni świadkowie tego wydarzenia.

Dotarliśmy do jednego z nich. Nabrał wody w usta. - Powiem jak było, ale... przed sądem - zapowiada 20-letni Mirek.
Czytaj więcej o:
hehehe
bodyguard
Ziomek z baletów
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hehehe
hehehe (8 lutego 2010 o 15:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wieś tańczy i śpiewa hehehehe Wykrzyczeć? Znaczy się: "Jedziemyyyyyyyyyyy uuua uuua" Selekcję sobie wprowadźcie buahahahaha
Rozwiń
bodyguard
bodyguard (30 listopada 2009 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zglosic to na policje, a do sadu to sobie mozesz za rok trafic jak cos. Inna sprawa ze skoro zatakowales pierwszy, byles napastnikiem a ofiara jakis chlopaczyna co sie swietnie bawil a jedynie krzywo spojrzal na dziewczyne przechodzaca obok, a ty bedac pod znacznym wplywem alkocholu wszczales burde.... ofiara byla trzezwa i w pelni legalnie... a ty po wszytkim twierdzisz iz zostales pobity przez blizej nie okreslone osoby mimo to napewno byli to ochroniarze bo widziales ich napisy "ochrona" tylko albo byles tylem, a nastepnie twarza przygnieciony meidzy samochody to jak ty to widziales?, stad pytanie jak trafiles do domu w takim stanie? kto sie tym zajał? prowadziles samochod? kto zostawil cie w takim stanie? z kim tam byles? dlaczego dopiero nastepnego dnia trafiles do szpitala? co spowodowalo takie opuznienie, czy znaczne upojenie alkoholem, czy male ale i tak nie legalne porcje narkotykow ktore posiadales? czy moze telefon ktory ukradles podczas rozboju kilka godzin wczesniej ? tak sprawa moze wygadac, jak sie kilka osob obudzi i zacznie zeznawac, jak to sie mowi frajer to ten co sprzedaje. tak mowia mlodzi a teraz ciebie kazdy na bagaz moze wziac. tzn ze beda cie ciagac po sadach za wszystko co im do glowy przyjdzie, juz nie wspomne ze na najgorszych dyskotekach, selekcja cie napemno nie ominie, mimo iz obok bedzie wchodzil menel.,. ..TYLKO Z TEGO POWODU ZE BOISZ SIE PRAWDE RODZICOM POWIEDZIEC....
takze chesz to ok tylko wiedz jedno zglosisz to, niech ktos wpadnie na pomysl wizji lokalnej, poki co to tobie moga wierzyc ale w koncu nie bedzie cie stac na odszkodowanie za pomowienia
kto cie zna i dobrze przemysli wszytko to sobie wnioski wyciagnie podobne w koncu, czego tak akurat sie stalo anie inaczej bo bajkopisarz to niezly jestes....
Rozwiń
Ziomek z baletów
Ziomek z baletów (30 listopada 2009 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taaa ochrona jest zla i nei dobra......moze i tak ale jak sie zaczyna sapac i kombinuje solowke to idioto.. ale na co liczysz ? oni od tego są a to ze nikt ci plecow nie oslanial to naprawde dobrze swiadczy o twoich kolegach. jak to mowisz ...jestes hardcorem... no własnie widac
po to jest teren dyskoteki zeby tam nic nie bylo, niepisane prawo bruzdzisz na ich terenie to wpier.....dostajesz, trzeba bylo odejsc wystarczajaco daleko...chyba ze sam sie bales i chciales przykozaczyc przy znajomkach jaki to waleczny a ochrona jednak bardziej bezposrednia byla... tylko spucuj sie jak juz i ogarnij temat ze to ojciec cie tak pobil bo wstyd tylko
Rozwiń
krop
krop (22 kwietnia 2008 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo Piotrek!
To nie pierwszy raz gdy "ochroniarze"(jak można ich tak w ogóle nazwać) z pod napięcia leją kogoś.Przekraczają swoje kompetencje i to jak...
Tylko większość ludzi boi się to zgłaszać! Nie można siedzieć cicho,szacunek Mirek!
"Worst come to worst my people come first"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!