sobota, 16 grudnia 2017 r.

Zamość

Pociągi niemile widziane

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 grudnia 2004, 22:07
Autor: Bogdan Nowak

Dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego od 30 lat walczy z Linią Hutniczą Szerokotorową. W latach 70. starała się o wstrzymanie budowy torów, potem o ich usunięcie z parku.
Bez skutku.

Ostatnio zaniepokojenie dyrekcji RPN wzrosło. W połowie grudnia wiceminister infrastruktury poinformował media, że Ukraińcy i Rosjanie chcą przejąć część udziałów LHS. Jak tłumaczył, dzięki pieniądzom zagranicznych udziałowców spółka mogłaby przynosić większe zyski. Wiązałoby się to m.in. z budową nowoczesnych terminali, modernizacją torów i zwiększeniem ruchu pociągów. – LHS od dawna zagraża istnieniu parku, teraz to byłaby katastrofa – denerwuje się Zdzisław Kotuła, pierwszy i jak dotąd jedyny dyrektor Roztoczańskiego Parku Narodowego. – Tory rozcinają park na dwie części. Tworzą barierę trudną do pokonania dla zwierząt. Pociągi, które i tak jeżdżą niemal co pół godziny hałasują, zanieczyszczając przy okazji powietrze i glebę. Przewożą m.in. chemikalia. Gdyby doszło do wypadku, skutki byłyby katastrofalne. Szeroki tor musi być z parku wyprowadzony!
Dyrektor Kotuła walczy z LHS od 30 lat. RPN powstał w 1974 r., a o budowie Linii Hutniczej Szerokotorowej (m.in. na terenie RPN) zadecydowało prezydium rządu PRL zaledwie kilka miesięcy później. Szeroki tor miał być przedłużeniem radzieckiej sieci kolejowej i służyć przede wszystkim do eksportu polskiej siarki i importu rud żelaza. Dyrekcja RPN od razu zaczęła protestować. Tłumaczono, że LHS będzie zagrożeniem dla chronionej przyrody, a budowa torów w parku narodowym jest niezgodna z prawem. W obronę RPN zaangażowało się także m.in. Ministerstwo Ochrony Środowiska oraz Komitet Ochrony Przyrody PAN. Bez rezultatu. W styczniu 1978 r. rozpoczęto budowę LHS. Na pocieszenie, władze tłumaczyły, że linia przebiegająca przez park jest „rozwiązaniem tymczasowym” i – ze względów ekonomicznych – „jedynie słusznym”. Za 15–20 lat obiecywano wybudować nowy tor już poza granicami RPN. Dyrekcja parku nie chciała się z tym pogodzić. Interweniowano w tej sprawie do kolejnych rządów PRL i III RP, ministrów transportu i kogo się tylko dało. – Przez lata próbowaliśmy wyegzekwować budowę nowego toru. Pisaliśmy, że budowa LHS w parku była pogwałceniem prawa. Bez odzewu. To skandal! – mówi Kotuła.
Prezes LHS uważa, że zarzuty dyrektora RPN „nie są do końca przemyślane”. Mówi, że tory w parku budowano 30 lat temu i nie da się teraz nic zrobić, aby temu zaradzić. LHS jest najbardziej dochodową spółką-córką PKP i przynosi spore zyski. Jej przebudowa miałaby negatywne skutki gospodarcze dla całego regionu. – Zrobimy wszystko, aby się nadal rozwijać i nie będziemy się oglądać na to, co się dzieje w parku – powiedział nam Piotr Juś. – Na razie w RPN przebudowy nie będzie. Nie wynika to z naszej złej woli. Wybudowanie nowego toru to ogromny koszt. Trzeba wyłożyć na to co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Kogo na to stać?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!