czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Podpalacz-sadysta w rękach policji

Dodano: 9 września 2008, 16:44

19-latek, który dzisiaj w Zamościu podpalił swoją 17-letnią dziewczynę i 15-miesięcznego synka został właśnie zatrzymany.

Poszukiwania sprawcy trwały niecałe cztery godziny. 19-latek wpadł po południu w Starym Zamościu.

- Mężczyznę, który poruszał się zielonym fiatem 126p, zauważyli funkcjonariusze z Izbicy - mówi nadkom. Joanna Kopeć, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
19-letni mieszkaniec jednej z podzamojskich wiosek trafił do policyjnego aresztu.

Jego dwa lata młodsza dziewczyna mieszka z 15-miesięcznym synkiem u dziadków przy ul. Moniuszki na zamojskim osiedlu Karolówka. Mężczyzna pojawił się tam dziś w południe. W pokoju zostali we trójkę.

- Wiadomo, że trzymaną w ręce butelką oblał dziewczynę i dziecko łatwopalną cieczą i podpalił, a następnie uciekł z mieszkania - informuje rzecznik zamojskiej policji.

Wsiadł do malucha i ruszył z piskiem opon. W tym samym czasie przeraźliwy krzyk postawił na nogi domowników, którzy ruszyli z pomocą dziewczynie.

- Cała była ogniu, płonęły włosy, skóra sama złaziła z ciała - powiedziała nam babcia poszkodowanej. - Wybiegła na podwórko i zaczęła chlapać się wodą z balii. - Gdy gasiłem ogień mokrym ręcznikiem powiedziała, żeby ratować dziecko - dodaje cioteczny brat nastolatki. - Mały płakał, palił się tapczan.

W szoku są mieszkańcy spokojnego osiedla. - Takiego czegoś u nas jeszcze nie było - kręci głową mieszkającą niedaleko kobieta. - Żeby malutkie dzieciątko podpalać? Czego ono jest winne?

Poszkodowana 17-latka trafiła z oparzeniami drugiego i trzeciego stopnia twarzy, rąk i tułowia na oddział chirurgiczny szpitala "papieskiego”.

- Jej stan jest stabilny, jest przytomna, przechodzi terapię przeciwwstrząsową. O następstwach poparzeń będzie można coś powiedzieć za kilka dni - mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik prasowy Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.

Jej synek został odwieziony do Zamojskiego Szpitala Niepublicznego. Wiadomo, że ma oparzenia pierwszego i drugiego stopnia twarzy i lewej rączki. Jego życiu nie zagraża na szczęście niebezpieczeństwo.

- Nie znamy na razie motywu podpalenia - mówi nadkom. Kopeć.

Przemysław G. jutro zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty. (PELE)
Czytaj więcej o:
akuku
froopl
żartowniś
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

akuku
akuku (9 września 2008 o 18:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żartowniś napisał:
Proponuję wziąć pręt zbrojeniowy-jak najgrubszy,rozgrzać jego połowę do czerwoności i zimnym końcem mu w d... wsadzić.


Wątek autobiograficzny?
Rozwiń
froopl
froopl (9 września 2008 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba to sprawdzic na naszej klasie
Rozwiń
żartowniś
żartowniś (9 września 2008 o 17:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sędzia napisał:
Wyrok sądowy powinien brzmieć: "Oblać genitalia łatwopalną cieczą, podpalić i czekać na samoczynne dogaszenie"


Proponuję wziąć pręt zbrojeniowy-jak najgrubszy,rozgrzać jego połowę do czerwoności i zimnym końcem mu w d... wsadzić. Dlaczego zimnym końcem zapytacie,otóż żeby się poparzył przy próbach wyciągnięcia go... :-D
Rozwiń
sędzia
sędzia (9 września 2008 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyrok sądowy powinien brzmieć: "Oblać genitalia łatwopalną cieczą, podpalić i czekać na samoczynne dogaszenie"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!