niedziela, 19 listopada 2017 r.

Zamość

Podwórka pięknieją, lokatorzy narzekają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2008, 18:58
Autor: Bogdan Nowak

Zdemolowane staromiejskie podwórka, brudne elewacje kamienic i dziurawe ulice, na których można było połamać nogi, odchodzą do lamusa.

Wprawdzie są jeszcze zapomniane rewiry, gdzie lepiej nie zaglądać, bo można oberwać, ale i one niebawem znikną.

- Wyjechałem na kilka lat za granicę i po powrocie zauważyłem mnóstwo zmian na lepsze - opowiada Zbigniew Przepiórka z Zamościa. - Wszędzie na Starówce kręcą się robotnicy. Remontują nawet zapomniane podwórka. A wydawało się, że to niemożliwe! Tak niektóre z nich były zapuszczone.

Zamojskie podwórka m.in. przy ul. Bazyliańskiej i Grodzkiej skrzą się jeszcze świeżą farbą. Niektóre są nadal remontowane. Za pieniądze m.in. z Unii Europejskiej zrobiono na nich mnóstwo stylowych murów i murków, miedzianych parapetów, gzymsów i wygospodarowano miejsca na klomby. Są też nowe chodniki. Całość wygląda efektownie. Mieszkańcy Starówki nie zawsze są z tego zadowoleni.

- To wszystko robi się pod turystów - żali się 70-letnia lokatorka kamienicy przy Grodzkiej 16. - O nas zapomniano. W okolicy nie ma ani jednego trzepaka. Zostały zdemontowane i już nie wróciły. Płytki chodnikowe porobiono w jakieś dziwaczne desenie, akurat w taki sposób, że musimy chodzić... po zagrabionej ziemi, a nowe drzwi do klatki schodowej się nie domykają. A jak już się uda, to nie da się ich otworzyć. A gdy pada deszcz, woda cieknie akurat do środka!

Barbara Wapniarska mieszka na zamojskiej Starówce od 43 lat. Zna i kocha tutaj każdy zaułek. Cieszy ją każdy odnowiony detal, ale dostrzega też... przesadę architektów i budowlańców.

- Na maleńkim dziedzińcu przy ul. Bazyliańskiej 26 powstała np. akurat pod oknem kamienicy scena i balustrada - mówi. - Całość jest mało funkcjonalna i będzie ludziom przeszkadzać. Podwórko jest zbyt ciasne na takie kombinowanie.

Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa, jest spokojny o jakość i "celowość” prac. - Nie zrobimy niczego wbrew mieszkańcom - uspokaja. - Staramy się, aby roboty była na wysokim poziomie. Lokatorzy także to docenią.

Każdego dnia na zamojskich podwórkach pracuje co najmniej kilkunastu robotników. Twierdzą, że przyzwyczaili się już do komentarzy mieszkańców.
- Zawsze znajdą się tacy, którym coś się nie podoba - mówi jeden z nich. - Ale co jest nie tak, poprawimy.

Roboty jest wiele. Na remonty czekają jeszcze m.in. podwórka przy Zamenhofa, Żeromskiego, Kościuszki i Pereca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
marek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 marca 2008 o 18:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cóż to takiego lokatorzy socjalni, że miasto się ich brzydzi? Tak samo utrzymują urzędników jak inni. Pan prezydent i reszta powinni być wdzięczni, że także dzięki nim mają chleb! Zresztą ie składa się tylko z paru osób na dyrektorskich stołakach. To nie tylko zachwyceni sobą muzealnicy i konserwatorzy. Mamy tutaj także żywych ludzi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. I żyją uczciwie!
Rozwiń
marek
marek (19 marca 2008 o 18:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja widzę rozwiązanie problemu. Usunąć lokale socjalne stamtąd. I po problemie. Nie będzie marudzenia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!